|
Wariats.com - Twoja dzienna dawka humoru w Internecie
O zajączku i innych ;)
Misiu z zajaczkiem siedza w jednej celi. Misiu siedzi w kacie, a zajaczek caly czas biega. - Misiu uciekajmy stad, oni nas zabija! - Zajaczku usiadz sobie, jestes ze mna, nic ci nie zrobia. Zajaczek jednak po chwili wstaje i znow chodzi. - Misiu uciekajmy oni nas zabija! - Zajaczku uspokoj sie i siadaj. Zajaczek siada. Otwieraja sie drzwi do celi wchodzi wielblad. A zajaczek: - Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym koniem!
|
|
Gospodarz kupil nowego koguta, ktory zaraz na podworku chcial zrobic porzadek i pokazac staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponowal: - OK, odejde jezeli wygrasz ze mna wyscigi na okolo studni, 50 okrazen. - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekl mlody. - Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pol okrazenia forow. Mlody kogut pewien zwyciestwa zaraz sie rzucil do biegu i tak sie gonia, ale odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chwyta mlodego koguta za szyje, na pieniek odrabuje glowe i slychac: - Qrwa to juz czwarty pedal w tym miesiacu. |
|
Slon i mrowka wloka sie przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody. - Juz nie moge - jeczy slon - Umre z pragnienia! - Wez sie w garsc, sloniku! - pociesza go mrowka. - Na najblizszym postoju dam ci lyk wody z mojej manierki... |
|
Idzie zajaczek przez las i zobaczyl malenka dziurke w ziemi. Podchodzi i wola: - uuuuuuhuuuuu Cos mu odpisnelo "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyla myszka. Zajaczek idzie dalej i zobaczyl wieksza dziurke, podchodzi i wola: - uuuuhuuuu Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wuskoczyl kroliczek. Zajaczek idzie dalej i zobaczyl jeszcze wieksza dziure, podchodzi i wola: - uuuuuhuuuu Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wyskoczyl lis, wiec zajaczek dal noge. idzie dalej a tam jeszcze wieksza dziura, podchodzi i wola: - uuuuhuuuu Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuhuuuu" i wyskoczyl niedzwiedz. Zajaczek idzie dalej i widzi ogromna dziure w ziemi. Podchodzi i wola: - uuuuuuuuuhuuuuuu Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechal go pociag. |
|
Idzie stary byku po lace z mlodym byczkiem. W pewnym momencie mlody wola do starego na widok stadka jalowek: - Chodz podbiegniemy szybciutko i przelecimy pare. Na co stary: - Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko po woli, a po trzecie nie pare tylko wszystkie. |
|
Przychodzi zajaczek do burdelu i pyta: - Niedzwiedzica jest ? - Nie ma. - A wilczyca jest ? - Nie ma. - To moze chciaz lisica jest ? - Nie ma. - A ktora jest ? - Jest pytonica. - No dobra, moze byc. Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica go polknela. Ale zaczyna sie zastanawiac: - Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient... I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu: - Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac! |
|
Przychodzi zajaczek do burdelu i pyta: - Niedzwiedzica jest ? - Nie ma. - A wilczyca jest ? - Nie ma. - To moze chciaz lisica jest ? - Nie ma. - A ktora jest ? - Jest pytonica. - No dobra, moze byc. Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica go polknela. Ale zaczyna sie zastanawiac: - Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient... I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu: - Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac! |
|
Przychodzi zajaczek do lisicy. - Lisico chcesz zarobic 100$ ? - Chce. - To daj mi calusa. Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi". Dala wiec zajacowi calusa. A zajac: - Chcesz zarobic jeszcze 100$ ? - Chce. - To sie rozbierz. Lisica sie rozebrala. A zajac: - A jeszcze 100$ to chcesz? - Chce. - No to chodz wykrecimy numerek! No i wykrecili taki numer ze az zajac sie spocil. Gdy skonczyli zajac sie ubral i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta: - Byl zajac? - No bybybybyl - mowi lisica przerazona. - A oddal 300$ ?? |
|
Niedzwiedz mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajaczek i mowi: - Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac czy nie masz nic przeciwko. Niedzwiedz chwile pomyslal i mowi: - Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil sie na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia niedzwiedz wybral sie do zajaczka na zakupy: - Zajac! Kilogram ziemniakow. A zajac na to: - Duzych, malych, jaki gatunek.... Niedzwiedz zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu. Zajaczkowi coraz lepiej sie wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajaczka. Tym razem niedzwiedz chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu sie zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi: - Zajac, daj mi kanapke z pradem. Zajaczek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Niedzwiedz wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajaczka wiec niedzwiedz musial wymyslec jakis podsep. Poszedl do zajaczka i mowi: - Zajac, dwa kilo ni ch**a! Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslec!". Po chwili namyslu zajaczek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedzwiedz wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta: - Niedzwiedz, widzisz cos? Niedzwiedz: - Ni ch**a! Zajaczek na to: - To bierz dwa kilo i spier*.* |
|
Lew,krol zwierzat postanowil znac wage wszystkich zwierzat. Wydal rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja sie zwazyc, pozniej przyjsc do niego i podac mu swoj ciezar. Przychodzi sarenka: - Ile wazysz? - pyta lew. - 50 kilogramow - mowi sarenka. - W porzadku. Przychodzi wiewiorka. - Waze 2 kg - powiada wiewiorka. - Dobrze, zanotowalem - mowi lew. Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac. - Ile wazysz zajaczku? - pyta lew. - 60 kg. - Bez zartow zajaczku !!! - krzyczy lew. - 60 kg. - Zajaczku, nie zartuj, ile naprawde wazysz? - 60 kg. - Zajaczku, bez jaj!!! Ile wazysz? - A ...bez jaj to 2 kg |
|
Dzwoni telefon. Pies odbiera i mowi: - Hau ! - Halo? - Hau ! - Nic nie rozumiem. - Hau ! - Prosze mowic wyrazniej ! - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!! |
|
Siedza dwie muchy przy gownie. Jedna pierdnela, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! |
|
Niedzwiedz zakazal w lesie sie zalatwiac. Ale pewnego dnia zajaczek byl w samym jego srodku i nagle mu sie strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale jednak musial, wiec sie zalatwil. Ale slychac, ze niedzwiedz idzie. Wiec wiele nie myslac wzial i ukryl gowno w lapkach. Przychodzi niedzwiedz i pyta: - Ej, Zajaczek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach? - Nic takiego, motylka... Ale swinia, jak sie zesral!!! |
|
Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (bylo juz ciemnawo) walnela w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi sie, otrzepuje z kurzu i probuje: - Hau, miau - cholera jak to bylo?
|
|
Mis otworzyl sklep wielobranzowy. Mozna w nim znalezc wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiscie pierwszej jakosci). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajaczek i pyta: - Czy sa zgnite marchewki? Na to mis: - W tym sklepie jest tylko swiezy towar, nie ma nic starego, ani zgnilego. Zajac poszedl. Jednak nastepnego dnia przychodzi znow i pyta: - Czy sa zgnite marchewki? Mis sie wkurzyl opieprzyl zajaczka i wywalil ze sklepu. Jednak mysli sobie: "ten zajac nie da mi spokoju dopoki nie zalatwie mu tych marchewek". Nastepnego dnia zajac znow przychodzi i pyta: - Czy sa zgnite marchewki? Na to mis: - Wiesz zajac to w zasadzie jest porzadny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie zalatwilem kilka. Tak, sa zgnite marchewki. A zajaczek na to wyjmuje legitymacje i mowi : - Kontrola, Sanepid. |
|
Jedzie zajaczek z niedzwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedzwiedz schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar sie pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedzwiedz uderza sie w piers , wyciaga splaszczonego zajaczka i mowi: - Zdjecie kolegi. |
|
Idzie zajac z magnetowidem przez las, spotyka niedzwiedzia. Ten sie pyta: - Zajac, a skad masz widelca? - A, dostalem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przeciez ona taka chytra... - No tak, zaprosila mnie na kolacje, postawila winko, potem sie rozebrala, zgasila swiatlo i mowi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wzialem video i poszedlem. Niedzwiedz sie smieje rozbawiony: - Och, glupiutki zajaczku, trzeba bylo mnie zawolac, wzielibysmy lodowke! |
|
Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiorka z kaseta video. Nagle tak sobie spacerujac spotyka zajaczka. Zajczek na to : - Co tam masz wiewiorko ? - Film porno - odpowiada wiewiorka. - Oooo !!! Biegnijmy wiec szybko ogladac - mowi zajaczek. Wiewiorka zgodzila sie zabrac ze soba zajaczka i zaprosila go do swej dziupli. Po drodze spotykaja konia, ktory z zaciekawieniem pyta : - Co tam macie kachani ? - Film porno - odpowiada napalony zjaczek. Kon na to : - Prosze wezcie mnie ze soba... Niestety wiewiorka odmowila gdyz kon nie moglby sie zmiesci w jej malutkiej dziupli. Kon zasmucony, postanowil, ze bedzie ich sledzic. Gdy wiewiorka z zajaczkiem rozkoszowali sie filmem kon postanowil po kryjomu wejsc na drzewo aby lepiej mogl widziec (film). Kiedy film sie skonczyl (bardzo napalony) zajaczek mowi do wiewiorki : - Chodz zwalimy konia !!! Na to kon siedzacy na drzewie : - Nie nie nie, to ja juz sam zejde! |
|
- Zajaczku, dlaczego masz takie krotkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak sie zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki... |
|
Niedzwiedz byl strasznym pijakiem i wszystkie pieniadze przepijal. Natomiast zajaczek byl prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedzwiedz widzi zajaczka jadacego Fiatem 126 i pyta: - Skad to masz? - Jak sie oszczedza to sie ma! Na drugi dzien zajaczek jedzie Polonezem Caro i mijajac zalanego niedzwiedzia wola: - Jak sie oszczedza to sie ma! Na trzeci dzien zajaczek idzie do sklepu, przechodzi przez ulice, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochod hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedzwiedz i mowi: - Jak sie sprzeda butelki to sie ma!
|
|
| |
|
Gościmy
Aktualnie jest 91 gości online
|