- Tata, kto to jest ta duza pani z marmuru? Tam na pomniku? - To jest, synku, Dziewica Orleanska. - A dlaczego Orleanska? - Bo z Orleanu... - A dlaczego Dziewica? - Bo z marmuru...
|
|
Po dlugim niewidzeniu sie, ciotka spotyka Marysie. - Co slychac, Marysiu? - Mamusia urodzila siostrzyczke. - Ale przeciez wasz tatus jest juz od trzech lat za granica! - Tak, ale czesto pisze...
|
|
- Bolku, jak nazywal sie Chrobry? - Nie wiem. - No, przeciez tak jak ty! - Nowak?! |
|
- Kaziu, czy sa jakies zwierzeta, ktore nie slysza? - Owszem, panie profesorze, sa i gluche... |
|
- Moja siostra jest chora na szkarlatyne... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz cala klase - poleca wychowawczyni. Po dwoch tygodniach Kazio pojawia sie na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiala?- pyta sie nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisala... - A gdzie ona jest? - W Danii...
|
|
- Czy lubisz recytowac wierszyki? - pyta jeden z gosci malej coreczki panstwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, zeby goscie wreszcie poszli do domu... |
|
Rozmawia dwoch kolegow ze szkolnej lawy: - Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchorz. Ile razy mama wyjezdza, on sie boi i idzie spac do sasiadki... |
|
Nauczycielka sie pyta dzieci, jakie zwierzeta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadaja: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas sa rybki w akwarium... Wreszcie zglasza sie Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrazarce... |
|
Na przystanku autobusowym maly chlopiec traca w noge starszego pana. - Czy pan lubi lizaki? - Nie. - To prosze go na chwile potrzymac, bo musze zawiazac sznurowadlo.
|
|
Mala Zosia przedstawia sie gosciom: - Jestem panna Zosia. Po przyjeciu mama zwraca jej uwage, ze szescioletnia dziewczynka przedstawiajac sie mowi tylko: "Jestem Zosia". Zosia zapamietala to sobie i nastepnym razem przedstawia sie: - Jestem Zosia, ale juz nie panna... |
|
Mama pyta sie Jasia: - Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz? - Dzwonek, mamo.
|
|
Jasio i Malgosia na spacerze: - Och, kochany, nie potrafie wyslowic tego uczucia, ktore porusza moje wnetrze... - Ze mna to samo. Nie powinnismy byli popijac tych sliwek browarem...
|
|
W szkole pani pyta sie dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mowia ze bylo, inni ze dopiero bedzie... - A ty Malgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata sie szykuje.
|
|
- Kaziu, dlaczego nie byles wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarl moj dziadek... - Nie klam, wczoraj widzialam twojego dziadka w oknie... - Tatus wystawil go przy oknie, bo listonosz szedl z renta... |
|
Lekcja polskiego. Pani pyta sie dzieci kto byl najwiekszym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak mial na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! |
|
Masz tu 5 zl i idz do kina - mowi ojciec do syna w niedzielne popoludnie. - Nie chce! - Dlaczego? Przeciez lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubie byc jedynakiem...
|
|
Na lekcji dzieci mowily jakie znaja waluty. Jasiu powiedzial, ze zna 'razy'. - Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera sie pani. - Jest, bo jak siostra wrocila z wycieczki do Turcji, to ojciec ja zapytal ile dala za ten sweterek, a ona powiedziala, ze dwa razy. |
|
- Mamo, chlopcy zaczynaja mnie podrywac! - W jaki sposob, coreczko? - Rzucaja we mnie kamieniami.... |
|
Pani na poczcie zobaczyla jak Jasiu wrzucal list bez znaczka do Sw. Mikolaja. Jako ze list bez znaczka nie mial szansy dojsc nigdzie, wiec z kolezankami stwierdzily, ze przeczytaja. Jak postanowily tak zrobily, no i czytaja: "Drogi Swiety Mikolaju, Pisze do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stac mnie nawet na znaczek. Pochodze z bardzo biednej rodziny i nie stac nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzylem Sw. Mikolaju, zeby dostac pod choinke narty, lyzwy i kombinezon narciarski, i pisze ten list bo moze tym razem stanie sie cud i spelnia sie moje marzenia..." Panie z poczty przeczytaly, wzruszyly sie losem Jasia, i postanowily zrobic mu niespodzianke, i kupic mu prezenty pod choinke. Jak postanowily, tak zrobily. Uzbieraly troche pieniedzy i kupily Jasiowi narty i lyzwy, ale braklo im pieniedzy na kombinezon narciarski. Trudno, wyslaly Jasiowi taki przezent jaki mialy. Za jakis czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Sw. Mikolaja, wiec znowu wziela list i z kolezankami czyta: "Drogi Swiety Mikolaju, Dziekuje Ci bardzo za wspaniale prezenty. Dziekuje za narty, lyzwy i ten kombinezon ktorego nie dostalem, ale ktory na pewno wyslales. Nie przejmuj sie Sw. Mikolaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te k...y z poczty go wziely..." |
|
Nauczyciel kazal Jasiowi napisac 100 razy: "Nie bede mowil TY do nauczyciela." Na drugi dzien Jasio przyniosl zeszyt, w ktorym to zdanie bylo napisane 200 razy. - Dlaczego napisales 200 razy? Kazalem tylko 100... - Zeby ci zrobic przyjemnosc, bo cie lubie stary!
|
|
- Tatusiu widzialem jak nasz sasiad gonil ruszajacy z przystanku autobus... - I co ? - Poszczulem go naszym Burkiem i zdazyl...
|
|
Pani zadala dzieciom temat wypracowania - 'Jak wyobrazam sobie prace dyrektora?'. Wszystkie dzieci pisza tylko Jas siedzi bezczynnie zalozywszy rece. - Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta sie nauczycielka. - Czekam na sekretarke. |
|
Jas i Malgosia ida na spacer w kierunku lasu. Jas jest milczacy i nachmurzony, a Malgosia caly czas szczebiocze jak wrobelek. Weszli miedzy drzewa. - Malgoska, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jas. - Ot figlarz, prosil, prosil i wyprosil... |
|
Na lekcji plastyki pani zadala dzieciom abstrakcyjny temat : panike. Dzieci sie mozola rysujac sceny pozarow, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysowal duza, czerwona kropke. - Co to ma byc ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra kazdego miesiaca stawiala w kalendarzu taka kropke. W tym miesiacu nie postawila. Zeby pani widziala, jaka w domu byla panika... |
|
Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem: - Dziesiec litrow benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali sie ? - Tak, moja szkola. Ale troche jakby przygasa. |
|
- Powtorzmy tabliczke mnozenia - mowi ojciec do syna - na pewno wiesz, ze dwa razy dwa jest cztery, a ile to bedzie szesc razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie latwiejsze przyklady?! |
|
- Mamo, choinka sie pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajetej w kuchni. - Choinka sie swieci, a nie pali - poprawia matka. Za chwile chlopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki sie swieca! |
|
- O, mama bardzo sie ucieszy - oznajmia synek wracajacemu ojcu. - Wlasnie przed pol godzina zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z toba rozmawia...
|
|
Do pewnej rodziny przyjechali goscie. Wszyscy siedza przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na caly glos mowi: - Mamo, a mi sie chce sikac! - To idz sie wysikaj, ale na drugi raz mow, ze ci sie chce gwizdac. Przychodzi pozniej: - Mamo, mi sie chce gwizdac! - To idz sobie pogwizdac. W nocy synek spi z dziadkiem, ktory o niczym nie wie. Dziecko budzi sie w srodku nocy i mowi: - Dziadku, mi sie chce gwizdac! - Nie wolno teraz gwizdac, bo jest noc. - Ale mi sie naprawde chce gwizdac! - Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz. - Ale ja juz nie moge! - To zagwizdaj mi tak po cichutku i do ucha. |
|
Pani zadala dzieciom ulozenie zdan z uzyciem slowa 'Prawdopodobnie'. Dzieci napisaly historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie snieg'. Jasio oczywiscie wymyslil cos innego: - 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedl do niej nauczyciel, ona zdjela majtki, on rozpial spodnie. Prawdopodobnie nasraja do fortepianu.'
|
|
Jasio w szkole strasznie klnal, czym gorszyl wszystkich w klasie. Pewnego razu pani powiedziala, ze jezeli dziewczynki uslysza jak Jasio mowi cos 'brzydkiego' to maja wyjsc. Jasio wchodzi do klasy i mowi : - Dziweczyny, tam na gorce burdel buduja! Wszystkie dziewczyny uciekaja z klasy. - Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoja! - krzyczy Jasio.
|
|
Stoi maly Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawial wiatr i poderwal jej spodnice do gory. Zlapala, szybko opuscila na dol i mowi do Jasia: - Mam refleks, chlopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mowimy cipa.
|
|
Nauczycielka pyta ucznia: - Jasiu, dlaczego nie byles wczoraj w szkole? - Bo dwa dni temu siedzialem w parku na lawce, a pani przechodzila z kolezanka. Za wami szlo dwoch facetow, ktorzy mowili: 'Ja bede rabal ta z prawej a ty ta z lewej!'. No i myslalem, ze pani nie zyje. |
|
Jasio wrocil ze szkoly i ojciec pyta go jak poszlo. - Z matematyki dostalem piatke i raz w morde. - A za co?! - Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedzialem, ze 24. I dostalem piatke. 'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie zapytala. - A dyc to jeden ch*j! - mowi ojciec. - No wlasnie, tak samo jej powiedzialem.
|
|
- Jasiu, twoja siostra jest taka sliczna... Jak mi przyniesiesz pukiel jej wlosow do dam ci na loda. - A co pan mi da jak ostrzyge ja do zera? |
|
Pani w szkole pyta Jasia: - Powiedz mi kto to byl: Mickiewicz, Slowacki, Norwid? - Nie wiem. A czy pani,wie kto to byl Zyga, Chudy i Kazek? - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka. - To co mnie pani swoja banda straszy? |
|
- Jasiu, masz dzis bardzo dobrze odrobione zadanie - mowi nauczycielka - Czy jestes pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagal? |
|
Dwoje maluchow zaglada przez dziurke od klucza do sypialni rodzicow. Chlopiec mowi do siostry: - Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalaja podlubac... |
|
List z wakacji: Tutaj jest pieknie, jestem bardzo zadowolony, duzo leze i odpoczywam. Badzcie spokojni i nie martwcie sie o mnie. P.S. Co to jest epidemia ?
|
|
- Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podworku. Matka wychyla sie z okna: - Czego?! - Bo Tomek nie chce wierzyc, ze masz zeza... |
|
Lekcja. Jasiu siedzi w klasie i nagle krzyczy do pani : - Prosze pani. Ten co siedzi tam z tylu, spierdzial sie ! - Jasiu. Nie mowi sie 'spierdzial' tylko 'zlamal powietrze'. Po chwili Jasiu znowu krzyczy do pani : - Prosze pani. Ten co przedtem zlamal powietrze, znowu sie spierdzial!
|
|
Przychodzi Jasio do sklepu miesnego: - Ma pani mozg ??? - Nie. - No i dlatego pani tak glupio wyglada! |
|
Mama pyta sie swego synka: - Kaziu, jak sie czujesz w szkole ? - Jak na komisariacie : ciagle mnie wypytuja, a ja o niczym nie wiem. |
|
Po przyjezdzie ze wczasow, mamusia sadza Jasia na stoleczek i pyta sie go : - Powiedz Jasiu. Co robil tatus jak mamusia byla na wczasach ? - No wiesz. Przychodzila tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatus ja sadzal na stoleczku, zdejmowal jej plaszczyk, bluzeczke. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna sie wiercic na stoleczku) - Zdejmowal jej majteczki, staniczek. I robili cos. Nie wiem jak to sie nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatus byl na wczasach. |
|
- Tato dlaczego pies sasiadow juz nie szczeka? - Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowalem! |
|
Rozmowa w przedszkolu: - Skad sie wziales na swiecie ? - Mama mowi, ze bocian mnie rzucil w kapuste. - Aaa, to dlatego jestes glabem.
|
|
Pani pyta Jasia w szkole: - Ile jest piec plus piec? Jasio przebiera rekami w kieszeniach i mowi: - Jedenascie! |
|
Maly Jasio pyta mamy: - Mamo, po co ty sie malujesz? - Zeby ladnie wygladac. - A kiedy to zacznie dzialac? |
|
Przychodzi Malgosia do babci z pytaniem: - Babciu skad sie biora dzieci ? Babcia zaklopotana : - Malgosiu, Pan Bog ma skrzyneczke i kluczyk. Jezeli rodzice chca miec dzieci to Bog otwiera skrzyneczke tym kluczykiem i wychodza dzieci. Za jakis czas Malgosia zadowolona dzieli sie sekretem: - Babciu bede miala dzieci! Na to babcia oburzona : - Malgosiu tylko Pan Bog ma kluczyk ! Malgosia na to: - A Jas ma wytrych! |
|
- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byles w szkole? - Bo musialem isc z krowa do byka. - A nie mogl tego zrobic twoj ojciec? - Nie, to musial zrobic byk!
|
|
- Tatusiu, skad ja sie wzialem na swiecie? - pyta sie Jas ojca. - Bocian cie przyniosl. - A ty skad sie wziales? - Mnie tez bocian przyniosl. - A babcie? - Tez. Kilka dni pozniej pani od polskiego zadala dzieciom wypracowanie na temat: 'Opisz stosunki panujace w twojej rodzinie'. Jas zamiast wypracowania pisze jedno zdanie: 'Od trzech pokolen w naszej rodzinie nie bylo zadnych stosunkow'. |
|
Rozmawia dwoch przedszkolakow: - Co to jest milosc francuska? - To jest wtedy, gdy sie caluje w te miejsca gdzie sie robi siku. - Aha, to znaczy w muszle, czy w sedes?
|
|
Wnuczek poszedl z babcia do koscio’a w Zaduszki. Slucha jak ksiadz czyta wypominki: "Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja, Teofila..." Chlopiec slucha, slucha, w koncu zaniepokojony ciagnie babcie za rekaw: "Babciu, chodzmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"
|
|
Przychodzi Jasiu do domu ze szkoly i krzyczy : - Mamo, mamo dzisiaj zrobilem dobry uczynek. - No to mow. - Koledzy podlozyli pineske szpicem do gory na krzesle nauczyciela. Juz mial siadac kiedy ja odsunalem krzeslo. |
|
Syn konczy osiemnascie lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczke stwierdzajac, ze od tego momentu pozwala mu palic. - Dziekuje tato, ale ja rzucilem palenie dwa lata temu...
|
|
Policjant do malego chlopca palacego papierosa : - Wczesnie zaczales palic! - E tam wczesnie, juz jedenasta! |
|
Rozmowa miedzy trzema dzieciakami w piaskownicy: - A moj tatus kupil mi za granica siostsycke! - Moj mial malo pieniazkow i kupil mi braciska w sklepie na osiedlu. - Buuu! - rozbeczal sie trzeci - a my jestesmy biedni i moj tatus wszystko musi robic sam!
|
|
Pani w szkole pyta sie dzieci jakiej pasty do zebow uzywaja. Malgosia: - Ja uzywam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na swiecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej uzywasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej sa twarde jajka ! |
|
- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiadz na lekcji religii - Co musimy zrobic, aby otrzymac rozgrzeszenie ? - Musimy grzeszyc, prosze ksiedza - pada odpowiedz. |
|
Pani pyta dzieci: - Powiedzcie mi dzieci jakies zwierzatko na A. Jasio wstaje i mowi: - A moze to karp??? - Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzatko na B. Jasio na to: - Byc moze to karp??? - Jasiu za drzwi!!! Jasio wychodzi. - Powiedzcie mi teraz zwierzatko na C. Nagle drzwi sie otwieraja i Jasio mowi: - Czyzby to byl karp???
|
|
Jasio gra z Malgosia pod lozkiem w pokera. Na lozku tata Jasia z mama uprawiaja sex. W lozku byla dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Malgosiu ja niegram, jakis h*.* zaglada mi w karty!!! |
|
Do sypialni rodzicow wchodzi Jasio i chowa sie za zaslonke. W tym samym czasie do sypialni wchodza nadzy rodzice Jasia. Tata mowi: - Kochanie zaczniemy od buleczki czy od kielbaski??? Jasio zza firanki: - Moze potrzebna musztarda??? |
|
Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy: - Dlaczego masz takie brudne rece??? - Bo bawilem sie w piaskownicy!!! - Ale dlaczego masz czyste palce??? - Bo gwizdalem na psa!!!
|
|
Malgosia do Jasia po lozkowych igraszkach: - Wiesz co Jasiu? Jestes lepszy niz tato. - Wiem! - Skad? - Mama mi mowila.. |
|
Wchodzi pani do klasy i widzi, ze Malgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spodniczke. Po chwili wychodzi Jasio i podciaga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Malgosia robili. Jasio: - Nie wiem, jak to sie nazywa, ale to bedzie moje hobby do konca zycia. |
|
Pewna dziewczynka postanowila zrobic babci prezent i nagrac jej na imieniny plyte z zyczeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje sie facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jade do miasta nagrac babci plyte z zyczeniami. Facet wzial dziewczynke, ale spodobala mu sie wiec wjechal w krzaki, zdjal spodnie i m˘wi: - No, to wiesz co masz robic? A dziewczynka wziela kuta*a do reki, dmuchnela na niego dwa razy i mowi: - Kochana babciu.... |
|
Pani (P) do dzieci w klasie: (P)- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasowke. Na to Jasiu (J): (J)- Ja ci dam stara kurwo klasowke, jak ci przypierdole to zobaczysz. Pani z placzem poleciala do dyrektora (D) (P)- Panie dyrektorze. Chcialam zrobic klasowke a Jasiek powiedzial ze mnie pobije (D)- Taki maly, rudy? (P)- No, tak (D)- Ooo! ten to potrafi przyjebac.. |
|
Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczcily rocznice rewolucji pazdziernikowej. Sierjoza wraz z ojcem byl w fabryce i pomagal w wykonywaniu zadan ponadplanowych. Wania wraz z mama i tata sadzili drzewa w parku. Wszystkie dzieci juz opowiedzialy, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal sie jak uczciliscie ta rocznice ? - Bawilismy sie z Tata w Armie Czerwona..... - To bardzo ciekawe, a co robiliscie ? - Poszlismy do sasiadki. Tato ja zgwalcil, a ja ukradlem zegarek.
|
|
- Czy u was w domu wisi portret kochanego prezydenta Bieruta ? - pyta sie Jasia zaangazowana politycznie pani nauczycielka. - Nie - A towarzysza Stalina ? - Tez nie, ale gdy UB wypusci tatusia z wiezienia to on napewno ich powiesi - zapewnia Jasiu.
|
|
Jasiu wychodzi z domu z karabinem i w helmie. Mama: Jasiu, gdzie ty idziesz ? Jasiu: A ide na wojne, pozabijam paru Niemcow i wroce ... Mama: Nie boisz sie, ze cie zabija ? Jasiu: (ogromnie zdziwiony) Mnieee ???? A za co ???? |
|
Pewna rodzina wynajela sobie (S)tudenta do opieki nad synem (J)asiem. Jasiu bardzo lubil studenta, a student Jasia. Jednak kiedy Jasiu skonczyl te (powiedzmy) 12 lat, rodzina postanowila Jasia uswiadomic. A ktoz sie do tego lepiej nadaje niz student? Student oczywiscie poprosil o rozmowe z Jasiem na osobnosci. S: Pamietasz, Jasiu, co robimy z tymi dziwkami co weekend? J: Oczywiscie, ze pamietam! S: To od dzisiaj musisz wiedziec, ze pszczolki i motylki robia to samo.
|
|
Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadl !!!" "O ile ?" "O jakies dwa metry..." |
|
Do przedszkola dla dzieci katolikow oraz protestant˘w w Irlandii przybyl na rutynowe badania lekarz. Maly protestant Johnny zauwazyl swoja kolezanke - katoliczke Anne rozebrana do naga, uwaznie sie jej przyjrzal, po czym skomentowal: - Nigdy bym nie przypuszczal, ze roznice miedzy protestantami a katolikami sa az tak wielkie.
|
|
Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zebow. - Pies - odpowiada Jas - ma caly pysk zebow. |
|
- Nasza nauczycielka mowi sama do siebie, czy wasza tez ? - Nie, nasza mysli, ze jej sluchamy ! |
|
- Tato daj mi tysiac zlotych ! - Na co ? - Ide na msze i potrzebuje na napiwek dla ksiedza ! |
|
Zdenerwowana mama do coreczki: - Wiesz co sie dzieje z malymi dziewczynkami, ktore nie zjadaja wszystkiego z talerza?! - mowi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostaja szczuple, zostaja modelkami i zarabiaja kupe forsy. |
|
Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniosl ci siostrzyczke, chcesz ja zobaczyc? - Pozniej - pokaz mi najpierw bociana.
|
|
- Zabraniam ci uzywania brzydkich slow - strofuje ojciec syna. - Alez tato, tych slow uzywal Mikolaj Rej! - Juz wiecej sie z nim nie baw! |
|
- Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z woda do sypialni? - Bo tata prosil, zeby go o piatej po cichu obudzic... |
|
- Aniu, czy temu chlopcu, z ktorym dzis bylas na randce, caly czas mowilas: "nie", tak jak ci kazalam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponowal ? - Na przyklad pytal: "Czy nie przeszkadza ci, ze cie tu dotkne ?", "Czy nie przeszkadza ci, ze tu wloze paluszek ?"...
|
|
- Od dzis bedziemy liczyli na komputerach! - oznajmila nauczycielka - Wspaniale! Znakomicie!! - ciesza sie uczniowie. - No to kto mi powie, ile bedzie piec komputerow dodac dwadziescia jeden komputerow? ...
|
|
Mama kapie sie w wannie. Nagle wchodzi Wacus i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zaklopotana mama po krotkim namysle odpowiada : - Szczoteczka do zebow ; taka duza szczoteczka ... - E tam wcale nie duza. Tatus to ma szczoteczke i to na kiju ! Widzialem, jak ciocia Lusia zeby nia czyscila. |
|
Nela nosi na lancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przyglada sie uwaznie. - Podoba Ci sie moj samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko.
|
|
Syn do ojca: - Tato, slyszalem ze twoj ojciec byl pojebany... - Chyba twoj! |
|
- Mamusiu, nasz sasiad powiedzial, ze jestes fajna babka, i chetnie by cie zarznal... - Zerznal synku, zerznal... |
|
Jas z Malgosia spacerowali sobie po parku. Byla piekna pogoda, po alejkach jezdzily dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A ze byla wiosna i w ogole, nabrali ochoty na male bara-bara... Znalezli odpowiednie miejsce, Malgosia polozyla sie wiec na trawie, na niej Jasio... Nagle Malgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Malgosiu? - Nie, ale mi jakis rower przejechal po szyi... |
|
- Mamo, ile jest pasty do zebow w tubie ? - Nie mam pojecia, syneczku. - A ja wiem! Od telewizora do kanapy ! |
|
Pani w szkole do Jasia: - Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoly!! Jasio na to (spokojnie): - Ja nie mam ojca. - A co mu sie stalo? - pyta zdziwiona nauczycielka. - Walec go przejechal. - No to niech przyjdzie matka. - Matke tez przejechal walec. - A dziadka masz? - powiedziala z odrobina zwatpienia. - Nie. - Czy jego tez przejechal walec?! - pytanie wykazywalo nieomal zdumienie. - Tak. - A babcie?!? - tu glos nauczycielki zaczal objawiac brak nadziei na uzyskanie pomyslnej odpowiedzi. - Tez. - odpowiedzial (po raz trzeci monosylaba) Jasiu. - Ale chyba masz jakiegos wujka czy jakas ciocie ktorzy unikneli tej strasznej smierci!??! - zapytala pelna zwatpienia, juz prawie nie wierzac, ze Jasio jej ulzy. - Nie. - glos Jasia byl tak samo spokojny jak na poczatku. - Wszystkich przejechal walec. - Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz?? - zaczela sie uzalac nad nim nauczycielka. - Nic - odparl rezolutny Jasio. - Bede dalej jezdzil walcem. |
|
Ida sobie Jas i Malgosia przez las na msze. A ze czasu mieli duzo, wiec sie (khm.. khm..) na chwilke zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pedy do konfesjonalu. Jas sie spowiada: - Raz zgrzeszylem z Malgosia, jak szlismy przez las... Malgosia sie spowiada (byla druga w kolejce): - Zgrzeszylam z Jasiem dwa razy... Ksiadz: - ????? dwa ? on mowil, ze raz... Malgosia: - Ale on zapomnial, ze my jeszcze bedziamy wracac...
|
|
Przychodzi maly Jasio do sklepu, kladzie na ladzie wesz i ... - COCA COLE poprosze ! Ale chlopczyku co ty rob.... - Za wsze COCACOLA ! intonuje Jasio..... |
|
- Jasiu kim jest twoj ojciec? - On jest chory. - Ale co on robi? - Kaszle. |
|
Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego sklada sie serce ? Jasiu: - Z dwoch komor, z dwoch przedsionkow i nozek. - Jasiu, serduszko ma nozki ???! - Slyszalem jak tata mowil w nocy: No serduszko, rozloz nozki ! |
|
Jas z Malgosia ida przez las. Nagle zauwazyli w krzakach kochajaca sie pare. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Malgosia. - Mierzy jej temperaturke... - odpowiada Jas. Ida dalej i widza druga parke, trzecia, czwarta... Doszli do polany. - Jasiu, a moze i ty zmierzysz mi temperaturke? - proponuje zalotnie Malgosia. - No nareszcie, bo juz mi rtec po nodze cieknie...
|
|
Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazujac palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela: - Co to jest prosze pana? - Czarne jagody Jasiu. - A dlaczego one sa czerwone? - Bo sa jeszcze zielone! |
|
Mala Kasia bawi sie z dziecmi na plazy. Przybiega do matki z placzem: - Mamo, jakies dziecko uderzylo mnie w glowe! - A kto to byl, chlopiec czy dziewczynka? - Nie wiem, bo bylo gole!
|
|
Jasio dostal od cioci z zagranicy niezwykly upominek - aparat do wykrywania klamstw. Nazajutrz wraca ze szkoly i od progu wola: - Dostalem piatke z matmy! Aparat: - Piiip! Mama strofuje synka: - Nie klam! Bierz przyklad ze mnie. Gdy chodzilam do szkoly, mialam same piatki! Aparat: - Piiip! Ojciec dodaje: - Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce sie wam uczyc. Gdy ja chodzilem do szkoly... Aparat: - Piiip! |
|
Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz owsianki, a powiem policji", "Jeszcze raz zobacze dziury w spodniach, pojde na policje...". Maly Michal ma tego dosc. Zjawia sie pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem i pyta: - Czy byl tu moj tato? - A o co chodzi? - Czy skarzyl, ze rozdarlem spodnie? Policjant troche zdziwiony zorientowal sie szybko i mowi z usmiechem: - Tak, twoj tato byl tutaj. - W takim razie, ja panu tez cos powiem: moj tato w nocy pedzi bimber w piwnicy! |
|