Wariats.com - Twoja dzienna dawka humoru w Internecie

Kawały
1
Przychodzi baba do lekarza i mowi:    
- Prosze doktora, cierpie na zaniki pamieci..    
- Od kiedy?    
- Co od kiedy? 
2
Przychodzi baba do lekarza :    
- Jestem w ciazy i bola mnie zeby.    
- Niech sie pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawic. 
3
Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rekach:    
- Skad u pani to niemowle?    
- Mialam randke w ciemno.   
4
Przychodzi baba do lekarza z piaskiem w zebach, a lekarz pyta:    
- Co pani jest?    
- Glebogryzarka.  
5
Przychodzi gola baba do lekarza z karabinem w rece.    
- Co pani dolega?    
- Naga bron.   
1

Z czego najbardziej cieszy się blondynka?

 

Z tego gdy ułoży puzzle w ciągu pół roku, na których na pudełku pisze "od lat dwóch do pięciu".

 

2
Grają blondynki w brydża:
Pierwsza Blondynka: Pas
Druga Blondynka: Pas
Trzecia Blondynka: Jeden Dzwonek
Czwarta Blondynka: Pójdę otworzyć...
3
Zapytano blondynkę, czy wie kiedy rodzą się Murzyni?
Nie wiedziała, więc wyjaśniono jej, że to bardzo proste - w dziewiątym miesiącu.
Blond dziewczę rozradowane opowiedziało zagadkę przyjaciołom:
-Wiecie kiedy rodzą się Murzyni? Nie? To proste! We wrześniu!
4
Konkurs telewizyjny dla blondynek.
Jedna z blondynek dostała pytanie: ile jest 2 razy 2.
Po dłuższym zastanowieniu, strzela - 16.
Prowadzący odpowiada - no niestety nie.
Ale pyta się widowni (też blondynki), czy dać tej zawodniczce jeszcze jedną szansę.
Sala chórem: - Dać jej szansę.
Zadaje jej to samo pytanie:
A ona: - 8.
Prowadzący załamany, pyta się sali czy damy jej jeszcze jedną szansę.
Sala: - Dać jej szansę.
Jeszcze raz to pytanie:
Blondynka: - A może 4 ?
A sala dalej skanduje: - Dać jej szansę!!!
5
W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?
6
Blondynka zaczepia sąsiadkę i mówi:
- Co słychać u pani męża?
- Ależ ja jestem jeszcze panną!
- To pani mąż jest jeszcze kawalerem?
7
Dyrektor przeprowadza rozmowę kwalifikacyjną z atrakcyjną blondynką, kandydatką na sekretarkę.
- Pisze pani na maszynie?
- Niestety, nie zdążyłam się jeszcze nauczyć.
- Zna pani stenografię?
- Ależ skąd!
- Orientuje się pani w pracy biurowej?
- Nie mam o niej zielonego pojęcia.
- Hmmmm... A mimo to mam przeczucie, że będę mógł Panią wykorzystać w pracy jako sekretarkę!!!
8
Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
- Czy pani zapłaciła za tego psa?
- Ależ skąd. Dostałam go na urodziny.
9
Blondynka dyktuje na poczcie treść telegramu:
- Ble, ble, ble.
Pracownica poczty pyta:
- A może dopiszemy jeszcze jedno "ble"?
- Nie... - odpowiada po namyśle blondynka - To by było bez sensu!
10
Kto pierwszy powiedział: "przezorny zawsze ubezpieczony?"
- Blondynka, nakładając prezerwatywę na świeczkę.
11
Jadą dwie blondynki windą. Nagle winda stanęła między piętrami. Przerażone blondynki jedna, a potem druga krzyczą:
Pierwsza Blondynka: - Pooomooocy!!!
Cisza, nikt nie słyszy.
Więc druga blondynka woła: - Pooomooocy!!!
Cisza.
Po chwili jedna blondynka mówi do drugiej zawołajmy razem, może wtedy nas ktoś usłyszy.
Po chwili zawołały: - Raaazeeem, raaazeeem,...

12
Na imprezie facet opowiada dowcip.
- Co to jest?
- Jest długie, czerwone i często staje?
- Nie wiecie? To proste - tramwaj.
Pewnego razu będąc na innej imprezie, facet słuchał jak znajoma blondynka opowiadała jego dowcip innym ludziom.
- Co to jest?
- Jest długie, czerwone i często się pręży?
Facet słysząc to zagadał do sąsiada:
- Ciekawe jak ona z tego zrobi tramwaj?
13
Blondynka przed wyjściem do pracy długo przegląda się w lustrze, w końcu mówi do męża:
- Jakoś głupio dziś wyglądam!
- Ależ skąd! Wyglądasz jak zwykle!
14
Dlaczego blondynka sypie karmę dla zwierząt do muszli klozetowej?
- Karmi WC-kaczkę.
15
Co to jest: Poeta, blondynka, poeta?
- Kazimierz Przerwa Tetmajer
16
Przed automatem z wodą sodową stoi blondynka. Wrzuca monetę, czeka, aż szklanka napełni się wodą, wypija, wrzuca monetę i tak bez końca. Ludzie stojący za nią w kolejce niecierpliwią się.
- Niech się pani pospieszy!
- Nie ma głupich, ja cały czas wygrywam!
17
Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Krakowa.
- Normalny? pyta kasjerka.
- A co, wyglądam na idiotkę?
18
Jak doprowadzić blondynkę do orgazmu?
- Dać jej torebkę czekoladek M&Ms i kazać je ułożyć w porządku alfabetycznym.
19
Dlaczego blondynki na wsi szyją mężom kalesony z folii?
- Bo pod folią szybciej rośnie.
1
Idzie turysta przez góry i widzi bacę - trzymającego się jedną ręką gałęzi, a w drugiej trzymającego czytaną przez niego książkę. Turysta zagaduje:
- Baco powiadają, że czynicie cuda?
Baca przewracając drugą ręką stronę w książce odpowiada: - A tam, głupoty opowiadają....
2
Przyszła pewnego razu Policja do Bacy. Jeden z policjantów mówi po chwili:
- Musimy zamknąć Bacę, bo pędzicie bimber.
- Czemuż to? - zdziwił się Baca.
- Bo znaleźliśmy w stodole u Bacy aparaturkę do pędzenia bimbru. - wyjaśnił mu drugi policjant.
Na to Baca:
- To zamknijcie mnie też za gwałt, przeca aparaturke też posiadam...
3
Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta :
- Baco spadniecie !
- Ni, nie spadne !
- Spadniecie !
- Ni !
- No mówie wam że spadniecie !
- Eeee, ni spadne !
Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i rzekł :
-Prorok jaki, cy co ?
4
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
-    To sobie ino siedze.
5
Był wypadek w górach, rozbił się maluch o drzewo. Zebrało się dużo widowni, wreszcie przyjechała policja. Wypytują każdego z widzów czy widział jak to się stało. Nikt nic nie widział, aż jeden z nich zaproponował że zapewne Baca coś widział.
Podchodzą więc policjanci do Bacy i pytają się:
- Baco, widzieliście ten wypadek?
- Ano widziołem.
- Powiecie nam jak się ten wypadek stał.
- Ano widzicie panowie to drzewo.
- Widzimy
- A oni nie widzieli.
6
Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to sie tak jakoś nazywo: ugryz - nie, nie ugryz!... użarł - nie, nie użarł... A! już wim! UJOT!
7
Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści.
Pierwszy skoczek chwali się, ze skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że pobił rekord skoczni.
Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lece, lece, patrze mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałówke, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr.
8
Baca rozmawia z turysta:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta.
-Kapciem.
9
Sprawa w sądzie. Sędzia pyta oskarżonego - górala:
- Zawód?
- Mechooptyk.
- Co?
- Mechooptyk!
- A co pan robi?
- Optykam chałupy mchem....
10
Idzie baca przez połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem i mówi:
- Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babe spod chłopa wywiało...?
11
Policjant zatrzymuje bace jadącego furmanka.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
12
Baca łapie okazje na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta :
- A co to panocku, za znacek z psodu ?
- To ? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafie.
- aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu po drodze jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi :
- A weźcie, panocku, tego człowieka w ten celownik ....
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwile potem baca się odzywa :
- iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go nie trafili.
13
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce na hale, wyciągam flaszkę i pije...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy.

14
Nad Morskim okiem siedzi baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowie pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostane flaszke, to ją wam zdradze. Turyści wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...
15
Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!
16
Turysta widzi, jak na ganku przed chatą baca ostrzy siekierę, więc go pyta:
- Baco, po co ostrzycie tę siekierę?
- A tak, dla zabicia czasu....
17
Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.
18
Turyści pytają bacę, która jest godzina.
- Już trzecia za piętnaście!
- A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
- To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez nogi ..... na wieże kościelną, no i widzę!
19
Spotyka się dwóch baców:
- Sąsiedzie, jak tam wasz nowy sołtys?
- Eee, jeszcze go po trzeźwemu nie widział.....
- Co? Tak pije?
- On nie, ino ja!
20
Do bacy przychodzi turysta i chce wynająć pokój. Przedstawia się:
- Nazywam się Jan Sraczka!
- Ooo! Rzadkie macie nazwisko, oj rzadkie!
21
Baca oprowadza turystów po Tatrach.
- Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
- Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością?
- A był tu jeden profesor trzy miesiące temu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz?
6
Psychiatra zadaje pacjentowi pytania:
- Ile nog ma pies?
- Cztery.
- A ile ma uszu?
- Dwoje!
- A oczu?
- Przepraszam, panie doktorze, czy pan nigdy nie widzial psa?
7
W szpitalu dla psychicznie chorych lekarz robiacy obchod spostrzega jednego
z pacjentow z wedka zanurzona w balii.
- No i co - pyta - duzo pan juz rybek zlowil?
- Zwariowal pan, panie doktorze, w balii?

8
- Szanowny panie, panska dolegliwosc bedzie bardzo trudna w leczeniu - powiada
medyk. - Szkoda, ze nie zglosil sie pan do mnie przed dwudziestu laty.
- Nie pamieta mnie pan, panie doktorze, ale bylem u pana przed dwudziestu laty.
- Niemozliwe!
- Obaj jeszcze bylismy w wojsku. Powiedzial mi pan wtedy: "Zmiatajcie wy
symulancie, bo to sie zle dla was skonczy!".
- Mowilem o smutnym koncu, wiec jak pan pamieta, nie lekcewazylem choroby.
9
- Panie doktorze,kazdej nocy snia mi sie nagie dziewczeta,jak wbiegaja i
wybiegaja z pokoju...
- I chce pan, zeby ten sen sie nie pojawial?
- Nie, tylko chcialem spytac, co zrobic, zeby one tak nie trzaskaly drzwiami...
10
- W poczekalni oczekuje pacjent, ktory twierdzi, ze odwiedzil juz
wszystkich lekarzy w miescie - informuje siostra.
- A na co on sie uskarza?
- Na tych lekarzy!
11
- Pani Nowakowa - mowi ginekolog do swojej pacjentki - mam dla pani
dobra wiadomosc.
- Ja nie nazywam sie Nowakowa tylko Nowakowna.
- W takim razie mam dla pani zla wiadomosc.
12
Do gabinetu psychiatry wchodzi mezczyzna z zona, skarzac sie na jej
apatie. Lekarz porozmawial z pacjentka, potem ja objal, poglaskal i kilka
razy pocalowal. Wreszcie zwraca sie do obecnego przy tej scenie meza:
- Oto zabiegi, ktore sa potrzebne panskiej zonie. Powinny byc stosowane
przynajmniej co drugi dzien. No powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty.
- Dobrze, we wtorki i czwartki moge zone do pana przyprowadzac, ale sobota
wykluczona - gram z kolegami w karty!
13
Przychodzi gosc do lekarza:
- Panie doktorze, ugryzl mnie pies.
- A byl wsciekly?
- No, zadowolony to on nie byl.
14
Do lekarza psychiatry przychodzi facetka i mowi:
- Panie doktorze, z moim mezem dzieje sie cos dziwnego. Jak wypije kawe,
wpada w szal i zjada cala filizanke. Zostawia tylko uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

15
- Panie doktorze, piec lat temu poradzil mi pan znakomity sposob na
reumatyzm - unikac wilgoci. Jestem wyleczony!!!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chcialbym zapytac, czy moge sie juz wykapac?...
16

Dwaj znajomi spotykaja sie na ulicy.
- Czesc, skad idziesz?
- Od dentysty.
- Ile ci wyrwali?
- Pol stowy

17
Dentysta do pacjenta:
- A teraz lojalnie uprzedzam pana, ze bedzie bolalo. Prosze mocno
zacisnac zeby i szeroko otworzyc usta...
18
Przychodzi gosciu do lekarza:
- Panie doktorze, jestem impotentem.
Lekarz na to:
- A skad Pan to wie?
- Ojciec byl impotentem, dziadkowie, pradziadkowie. Na pewno jestem impotentem.
- To skadzes sie Pan wzial?
- Spod Rzeszowa.

19
Zaraz po narodzinach lekarz wychodzi z zawinietym bobasem na rekach
do szczesliwego ojca. Juz ma mu przekazac bobaska, gdy nagle spuszcza niemowlaka
na podloge. Podnoszac zawadzil jego glowka o parapet, a nastepnie
huknal nozka o drzwi. Ojciec w szoku. A na to lekarz:
- Zaaartowaaalem, dziecko zmarlo przy porodzie !

20
- Panie doktorze, zupelnie nie trawie.
- Jak to?
- No tak, zjem chleb, sr*.* chlebem, zjem jajecznice, sr*.* jajecznica...
- A czym bys pan chcial sr*.*?
- No, jak wszyscy, g*.*.
- To jedz pan g*.*! Nastepny prosze!

21
Stary doswiadczony lekarz pyta sie swojego mlodego, dopiero rozpoczynajacego
kariere kolegi, jak mu idzie praktyka.
- Jakos nieszczegolnie. Wczoraj odbieralem pierwszy porod. Matka i dziecko
umarli, a w dodatku z reki wysliznely mi sie szczypce, uderzyly w glowe
i zabily ojca...
- To rzeczywiscie nieszczegolny przypadek. Prosze to jest adres, prosze isc
odebrac tam porod i wieczorem poinformowac mnie o wyniku.
Wieczorem mlody medyk dzwoni do profesora:
- No i jak panu poszlo? - pyta sie profesor.
- Zdecydowanie lepiej. Ojciec zyje.
1
- Dlaczego nie byliscie w pracy?
- Mialem zapalenie ucha srodkowego...
- Nie bujajcie, kapralu, przeciez ucho jest lewe i prawe.
2
Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana ?
- Nie, ale tam stoi facet wygladajacy na profesora, spytaj sie go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedzal ?
- Eee tam, to jakis jakala.

3
- Niektorzy z was uzywaja slow ktorych nie rozumieja i potem ludzie sie z
nas smieja, a o policji wciaz kraza dowcipy - mowi komisarz na odprawie.
- Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podwladnych.
4
Policjant w ksiegarni:
- Prosze o cos gleboko intelektualnego, pobudzajacego do myslenia.
- Moze Kafke ?
- Dziekuje, juz pilem.
5

Na balu milicjanotw:
- Czemu pan tak sie szybko kreci? Przeciez to wolny taniec!
- Oj nie taki wolny! Na plycie jest wyraznie napisane "33 obroty na minute"!

6
Akcja MO.
- Jak mogliscie do tego dopuscic, zeby ten przestepca wam sie wymknal!!!
Przeciez wyraznie mowilem, zebyscie obstawili wszystkie wyjscia!!!
- Ale on widocznie wymknal sie wejsciem!

7
Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta sie:
- Co, deszcz pada ?
8
Dlaczego policjanci nosza szpilke w klapie?
- Co dwie glowy to nie jedna !

9
Zona wysyla meza-policjanta do sklepu po zapalki:
- Tylko kup dobre zapalki, zeby sie dobrze palily -- dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kladzie pudelko na stole i mowi zadowolony:
- Bardzo dobre zapalki. Wyprobowalem w sklepie. Wszystkie sie pala.

10
W czasach, gdy mielismy jeszcze milicje, a nie policje, pewien milicjant
przyniosl do domu wykrywacz klamstw, ktory na wypowiedziane klamstwo reagowal
dzwiekiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mowi:
- Dostalem dzisiaj piatke z matematyki!
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
- No i czego klamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawalam
w szkole same piatki.
- Piiii!
- No niech bedzie - czworki.
- Piiii!
- No dobra - trojki.
- Piiii!
- No cicho juz, przynosilam same dwoje - odpowiada zrezygnowna matka.
A na to wyrywa sie ojciec:
- A jak ja chodzilem do szkoly....
- Piiii!
11
Idzie policjant sie odlac. Po jakims czasie wychodzi z krzakow caly osikany.
- Co sie stalo? - pyta sie kumpel.
- Wyjalem nie ta pale.

12
Dwaj policjanci spotykaja lezacego na chodniku pijaka. Pijak:
- Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa ...
Blyskawicznie sprawdzaja w instrukcji, co nalezy zrobic w takiej
sytuacji. Po chwili klada sie obok niego i mowia:
- Bzzzzzzzzzzzz Zagluszamy.
13
Idzie sobie policjant i spotyka swojego kolege, ktory kopie dol.
- Co robisz ?
- Kopie dolek, bo potrzebne mi zdjecie od pasa.
Po pewnym czasie wraca i widzi, ze tamten wykopal 5 dolkow.
- Po co ci az piec dolkow ?
- Bo potrzebuje 5 zdjec.

14
Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest bialy maluch ?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomysli, jakiego koloru jest bialy maluch.
Po kilku minutach policjant sie usmiecha i mowi :
- Bialy !!!!
- Bardzo dobrze, widac ze sie Pan duzo uczyl!, a teraz drugie pytanie:
Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochod ?
Policjan mysli, mysli, mysli, i wola uradowany :
- Bialy !!!

15
Policjant rozklada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta sie co robi:
- Niektorzy przyjezdzaja do pracy metrem, ale jak do cholery to robia?
16
Policjant zamknal sie w komorce i przez kilka dni rozbieral swoj nowo kupiony
samochod na czesci.
Zona sie pyta :
- Po co to robisz ?
- Poprzedni wlasciciel powiedzial mi, ze wlozyl w niego 10 tysięcy!!

17
Policjant sklada raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszzej sluzby nic sie nie wydarzylo,
no.. moze ta naga kobieta w parku.
- Zignorowaliscie ja ?
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy !

18
Dwaj policjanci obserwuja helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wiszi nieruchomo w powietrzu ??
- Moze skonczylo mu sie paliwo.....
19
Jak 3 policjantow otwiera konserwe?
Siadaja wokol stolu, jeden puka w puszke i mowi:
- Policja! Otwierac. Jestescie otoczeni!

20
Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapiezny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj caly magazynek wystrzelalem, zanim puscil czlowieka.
1
Misiu z zajaczkiem siedza w jednej celi. Misiu siedzi w kacie, a zajaczek caly
czas biega.
- Misiu uciekajmy stad, oni nas zabija!
- Zajaczku usiadz sobie, jestes ze mna, nic ci nie zrobia.
Zajaczek jednak po chwili wstaje i znow chodzi.
- Misiu uciekajmy oni nas zabija!
- Zajaczku uspokoj sie i siadaj.
Zajaczek siada. Otwieraja sie drzwi do celi wchodzi wielblad. A zajaczek:
- Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym koniem!

2
Gospodarz kupil nowego koguta, ktory zaraz na podworku chcial zrobic
porzadek i pokazac staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponowal:
- OK, odejde jezeli wygrasz ze mna wyscigi na okolo studni, 50 okrazen.
- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekl mlody.
- Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pol okrazenia forow.
Mlody kogut pewien zwyciestwa zaraz sie rzucil do biegu i tak sie gonia,
ale odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chwyta
mlodego koguta za szyje, na pieniek odrabuje glowe i slychac:
- Qrwa to juz czwarty pedal w tym miesiacu.
3
Slon i mrowka wloka sie przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody.
- Juz nie moge - jeczy slon - Umre z pragnienia!
- Wez sie w garsc, sloniku! - pociesza go mrowka. - Na najblizszym postoju dam
ci lyk wody z mojej manierki...
4
Idzie zajaczek przez las i zobaczyl malenka dziurke w ziemi. Podchodzi i wola:
- uuuuuuhuuuuu
Cos mu odpisnelo "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyla myszka.
Zajaczek idzie dalej i zobaczyl wieksza dziurke, podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wuskoczyl kroliczek.
Zajaczek idzie dalej i zobaczyl jeszcze wieksza dziure, podchodzi i wola:
- uuuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wyskoczyl lis, wiec zajaczek dal noge.
idzie dalej a tam jeszcze wieksza dziura, podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuhuuuu" i wyskoczyl niedzwiedz.
Zajaczek idzie dalej  i widzi ogromna dziure w ziemi. Podchodzi i wola:
- uuuuuuuuuhuuuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechal go pociag.
5
Idzie stary byku po lace z mlodym byczkiem. W pewnym momencie mlody
wola do starego na widok stadka jalowek:
- Chodz podbiegniemy szybciutko i przelecimy pare.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko,
tylko po woli, a po trzecie nie pare tylko wszystkie.
6

Przychodzi zajaczek do burdelu i pyta:
- Niedzwiedzica jest ?
- Nie ma.
- A wilczyca jest ?
- Nie ma.
- To moze chciaz lisica jest ?
- Nie ma.
- A ktora jest ?
- Jest pytonica.
- No dobra, moze byc.
Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica
go polknela. Ale zaczyna sie zastanawiac:
- Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji
jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient...
I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu:
- Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac!
7

Przychodzi zajaczek do burdelu i pyta:
- Niedzwiedzica jest ?
- Nie ma.
- A wilczyca jest ?
- Nie ma.
- To moze chciaz lisica jest ?
- Nie ma.
- A ktora jest ?
- Jest pytonica.
- No dobra, moze byc.
Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica
go polknela. Ale zaczyna sie zastanawiac:
- Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji
jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient...
I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu:
- Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac!
8
Przychodzi zajaczek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobic 100$ ?
- Chce.
- To daj mi calusa.
Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi".
Dala wiec zajacowi calusa.
A zajac:
- Chcesz zarobic jeszcze 100$ ?
- Chce.
- To sie rozbierz.
Lisica sie rozebrala. A zajac:
- A jeszcze 100$ to chcesz?
- Chce.
- No to chodz wykrecimy numerek!
No i wykrecili taki numer ze az zajac sie spocil. Gdy skonczyli zajac sie ubral
i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta:
- Byl zajac?
- No bybybybyl - mowi lisica przerazona.
- A oddal 300$ ??
9
Niedzwiedz mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego
zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajaczek i mowi:
- Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac
czy nie masz nic przeciwko.
Niedzwiedz chwile pomyslal i mowi:
- Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial
to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes.
Zajac zgodzil sie na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty.
Pewnego dnia niedzwiedz wybral sie do zajaczka na zakupy:
- Zajac! Kilogram ziemniakow.
A zajac na to:
- Duzych, malych, jaki gatunek....
Niedzwiedz zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu.
Zajaczkowi coraz lepiej sie wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo
do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje
u zajaczka. Tym razem niedzwiedz chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru
duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd.
W koncu sie zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi:
- Zajac, daj mi kanapke z pradem.
Zajaczek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem
i wlozyl w nia baterie. Niedzwiedz wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie
wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajaczka wiec niedzwiedz musial wymyslec
jakis podsep. Poszedl do zajaczka i mowi:
- Zajac, dwa kilo ni ch**a!
Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety
interes. Musze cos wymyslec!".
Po chwili namyslu zajaczek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedzwiedz
wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta:
- Niedzwiedz, widzisz cos?
Niedzwiedz:
- Ni ch**a!
Zajaczek na to:
- To bierz dwa kilo i spier*.*
10
Lew,krol zwierzat postanowil znac wage wszystkich zwierzat. Wydal
rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja sie zwazyc, pozniej przyjsc do niego
i podac mu swoj ciezar. Przychodzi sarenka:
- Ile wazysz? - pyta lew.
- 50 kilogramow - mowi sarenka.
- W porzadku.
Przychodzi wiewiorka.
- Waze 2 kg - powiada wiewiorka.
- Dobrze, zanotowalem - mowi lew.
Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac.
- Ile wazysz zajaczku? - pyta lew.
- 60 kg.
- Bez zartow zajaczku !!! - krzyczy lew.
- 60 kg.
- Zajaczku, nie zartuj, ile naprawde wazysz?
- 60 kg.
- Zajaczku, bez jaj!!! Ile wazysz?
- A ...bez jaj to 2 kg
11
Dzwoni telefon. Pies odbiera i mowi:
- Hau !
- Halo?
- Hau !
- Nic nie rozumiem.
- Hau !
- Prosze mowic wyrazniej !
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!
12

Siedza dwie muchy przy gownie. Jedna pierdnela, na to druga :
- No wiesz, przy jedzeniu!!!
13
Niedzwiedz zakazal w lesie sie zalatwiac. Ale pewnego dnia zajaczek byl w
samym jego srodku i nagle mu sie strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale
jednak musial, wiec sie zalatwil. Ale slychac, ze niedzwiedz idzie. Wiec
wiele nie myslac wzial i ukryl gowno w lapkach. Przychodzi niedzwiedz i pyta:
- Ej, Zajaczek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach?
- Nic takiego, motylka... Ale swinia, jak sie zesral!!!
14

Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- Krrra, Krrra itd.
Nagle (bylo juz ciemnawo) walnela w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi sie,
otrzepuje z kurzu i probuje:
- Hau, miau - cholera jak to bylo?

15
Mis otworzyl sklep wielobranzowy. Mozna w nim znalezc wszystko czego
dusza zapragnie (towar oczywiscie pierwszej jakosci). Pewnego razu do
sklepu przychodzi zajaczek i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Na to mis:
- W tym sklepie jest tylko swiezy towar, nie ma nic starego, ani zgnilego.
Zajac poszedl. Jednak nastepnego dnia przychodzi znow i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Mis sie wkurzyl opieprzyl zajaczka i wywalil ze sklepu. Jednak mysli
sobie: "ten zajac nie da mi spokoju dopoki nie zalatwie mu tych marchewek".
Nastepnego dnia zajac znow przychodzi i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Na to mis:
- Wiesz zajac to w zasadzie jest porzadny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek,
ale specjalnie dla ciebie zalatwilem kilka. Tak, sa zgnite marchewki.
A zajaczek na to wyjmuje legitymacje i mowi :
- Kontrola, Sanepid.
16
Jedzie zajaczek z niedzwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar.
To niedzwiedz schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar sie pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedzwiedz uderza sie w piers , wyciaga
splaszczonego zajaczka i mowi:
- Zdjecie kolegi.
17

Idzie zajac z magnetowidem przez las, spotyka niedzwiedzia. Ten sie pyta:
- Zajac, a skad masz widelca?
- A, dostalem od lisicy.
- E, jak to, od lisicy? Przeciez ona taka chytra...
- No tak, zaprosila mnie na kolacje, postawila winko, potem sie rozebrala,
zgasila swiatlo i mowi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wzialem video
i poszedlem. Niedzwiedz sie smieje rozbawiony:
- Och, glupiutki zajaczku, trzeba bylo mnie zawolac, wzielibysmy lodowke!
18
Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiorka z kaseta video. Nagle tak sobie
spacerujac spotyka zajaczka. Zajczek na to :
- Co tam masz wiewiorko ?
- Film porno - odpowiada wiewiorka.
- Oooo !!! Biegnijmy wiec szybko ogladac - mowi zajaczek.
Wiewiorka zgodzila sie zabrac ze soba zajaczka i zaprosila go do swej dziupli.
Po drodze spotykaja konia, ktory z zaciekawieniem pyta :
- Co tam macie kachani ?
- Film porno - odpowiada napalony zjaczek.
Kon na to :
- Prosze wezcie mnie ze soba...
Niestety wiewiorka odmowila gdyz kon nie moglby sie zmiesci w jej malutkiej
dziupli. Kon zasmucony, postanowil, ze bedzie ich sledzic.
Gdy wiewiorka z zajaczkiem rozkoszowali sie filmem kon postanowil po kryjomu
wejsc na drzewo aby lepiej mogl widziec (film).
Kiedy film sie skonczyl (bardzo napalony) zajaczek mowi do wiewiorki :
- Chodz zwalimy konia !!!
Na to kon siedzacy na drzewie :
- Nie nie nie, to ja juz sam zejde!
19
- Zajaczku, dlaczego masz takie krotkie uszy?
- Bo jestem romantyczny.
- Nie rozumiem.
- Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak sie
zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki...
20
Niedzwiedz byl strasznym pijakiem i wszystkie pieniadze przepijal.
Natomiast zajaczek byl prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedzwiedz widzi
zajaczka jadacego Fiatem 126 i pyta:
- Skad to masz?
- Jak sie oszczedza to sie ma!
Na drugi dzien zajaczek jedzie Polonezem Caro i mijajac zalanego
niedzwiedzia wola:
- Jak sie oszczedza to sie ma!
Na trzeci dzien zajaczek idzie do sklepu, przechodzi przez ulice, a tu
wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochod hamuje z piskiem opon, wysiada
zalany, jak zwykle, niedzwiedz i mowi:
- Jak sie sprzeda butelki to sie ma!

1

Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakies litery?
- Nie widze.
- A widzicie w ogole tablice?
- Nie widze.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

2

- Nowak, kim jestes w cywilu ?
- W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK.
3
Dwoch komandosow tuz przed akcja:
- Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.
- Ja mam za dwie 12.
- No dobra... Poczekamy te dwie minuty...

4
Wrocil zolnierz z tygodniowej przepustki. General pyta go:
- No i jak tam na przepustce?
- Wspaniale, panie Generale. Przez caly tydzien sie kochalem.
- No siadajcie i opowiadajcie.
- Niestety nie moge, panie Generale...

5
- Tato, pokaz jak biegaja sloniki !
- Ale juz pokazywalem ci dzisiaj trzy razy ...
- Tato, ja chce jeszcze ...
- No dobrze, ale to juz ostatni raz. Pluton !!! Maski p-gaz. wloz i jeszcze dwa
okrazenia !!!
6

Szeregowemu Kowalskiemu zmarla matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakis
delikatny sposob przekazal smutna wiesc zolnierzowi. Kapral robi zbiorke
plutonu.
- Szeregowi, ktorym zmarla matka...  trzy kroki wystap!
Wystapilo kilu.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!
7

- Czemu ten pluton tak krzywo stoi?!? - pieni sie kapral.
- Bo ziemia jest okragla - mowi jeden z zolnierzy.
- Kto to powiedzial?!?!
- Kopernik.
- Kopernik wystap!
- Przeciez umarl.
- Czemu nikt mi o tym nie zameldowal?
8
Spadajacy jak kamien spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- Moj sie nie otworzyl! Szczescie, ze to tylko cwiczenia!

9
Pamietajcie zolnierze, bitwa pod Lenino, to byla najwieksza bitwa w dziejach
oreza polskiego.
- Obywatelu majorze, ale fama glosi, ze pod Monte Casino byla wieksza bitwa.
- Fama? Fama, wystap!

10
Na zajeciach z balistyki major oblicza wartosc sinusa kata nachylenia dziala,
otrzymujac 2.5. Zaintrygowany szeregowy protestuje - major po krotkim
namysle odpowiada:
- Sinus kata w warunkach bojowych osiaga wyzsze wartosci!
11
Na jednym z wielu egzaminow plk. Matuszczyk pyta zolnierza:
- Podchorazy, ilolita jest lufa?
Podchorazy:
- Jednolita.
Plk.:
- Zaliczone.

12
Kapral mowi do szeregowca:
 - Masz zetony telefoniczne?
 - Jasne, stary!
 - Masz mowic: Tak jest panie kapralu! A wiec masz zetony telefoniczne?
 - Nie panie kapralu!
13
Na komisji wojskowej pytaja poborowego:
- Do you speak English?
- Hee???
Pytaja nastepnego:
- Do you speak English?
- Hee???
I nastepnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee???
14
Szedl pijany general z adiutantem przez las. Cos zaszelescilo w
krzakach. General niewiele myslac strzelil. Adiutant pobiegl zobaczyc
co. Po chwili wraca:
- Melduje poslusznie, ze zastrzeliliscie zwykla krowe !
- To nie mogla byc zwykla krowa - zwykle krowy nie walesaja sie po
lasach! To musiala byc dzika krowa !
Ida dalej. Znowu cos zaszelescilo. General strzelil i adiutant polecial
sprawdzic. Wraca:
- Melduje poslusznie, ze zastrzeliliscie dzika babe.

15
Jednym z ulubionych akcentow kapitana Stelmacha w studium wojskowym
Politechniki Warszawskiej bylo powiedzenie: " A buty to sie wam maja
swiecic jak psu co?" na co kompania zgodnie i z entuzjazmem odkrzykiwala
"Jaja". Raz kapitan z duma popatrzyl w dol i ku ogromnej radosci
kompanii dodal "Albo jak moje".
16
- Panie kapitanie, czy pan wie, ze szeregowy Ecik skoczyl bez spadachronu?
- Oszalal. To juz dzisiaj trzeci raz...

17
Na studium wojskowym Politechniki Warszawskiej byl major Aksamit. Pewnego dnia
jakis dowcipnis napisal na tablicy w czasie przerwy zlota mysl: "Major Aksamit
ma w dupie dynamit". Po dzwonku do sali wszedl wspomniany major, przeczytal
co bylo napisane na tablicy, zrobil sie czerwony i pobiegl po kierownika
(dowodce ?) studium wojskowego. W tym czasie studenci wytarli tablice. Major
przybiegl do sali, aby zaczekac na kierownika i oniemial po raz drugi. Tablica
byla czysta ! Niewiele myslac wzial krede i wlasnorecznie napisal wspomniana
wyzej sentencje. W chwile potem przyszrdl dowodca, popatrzyl na tablice
i groznie zapytal:
- Kto to napisal ?!
- Pan major - odpowiedzieli studenci.
18
W wojsku kapral tlumaczy nowa gre zrecznosciowa:
- Ustawiamy sie wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy go nawzajem
do siebie.
- A co dzieje sie z tym, u ktorego granat eksploduje?
- Ten wypada z gry.

19

Odbywa sie musztra. Zolnierze stoja w szeregu. Kapral daje komende:
- Prawa noge do goooory podniesc!
Kowalskiemu sie pomylilo i podniosl do gory lewa noge. Kapral patrzy sie
wdluz szeregu i krzyczy:
- Co za duren podniosl obie nogi?!

20
Po zakonczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaja
wspolne manewry. Do sali, w ktorej zgromadzili sie zolnierze obu nacji wchodzi
amerykanski sierzant i mowi:
- Dzisiaj cwiczymy skoki z malych wysokosci - pulap 200 metrow.
Na to Rosjanie wpadaja w panike. Po naradzie jeden z nich wystepuje i pyta
czy nie mogliby skakac ze 100 metrow. Zdziwiony sierzant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwina sie nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Ooo!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?
1
- Co powinien wiedziec student?
- Wszystko!
- Co powienien wiedziec asystent?
- Prawie to wszystko,co student.
- A adiunkt?
- W jakiej ksiazce jest to, co powienien wiedziec student.
- Docent?
- Gdzie jest ta ksiazka.
- A co powienien wiedziec profesor?
- Gdzie jest docent...

2
Student zdaje egzamin. Profesor chce odeslac go na inny termin z pala.
Delikwent prosi o ostatnia szanse:
- Jesli przejde po scianie i suficie, dostane trojke?
Profesor z niedowierzaniem zgadza sie. Student przechodzi po scianie i suficie.
Slowo sie rzeklo, juz chce wpisywac 3 ale student dalej marudzi:
- Jesli zaczne fruwac po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza sie. Student zaczyna fruwac po pokoju.
Profesor juz chce wpisywac 4 ale student wciaz nie daje mu spokoju:
- Jesli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jescze wiekszym zaciekawieniem zgadza sie.
Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech bedzie 4.
3
Uniwersytet Warszawski Wydzial Matematyki Informatyki i Mechaniki.
Ustny z rachunku prawdopodobienstwa. Biedna studentka zaglebia sie coraz
bardziej... W koncu profesor, probujac ja ratowac pyta:
- Prosze mi powiedziec jake jest prawdopodobienstwo wypadniecia jedynki na
kostce szesciennej ?
Studentka prawie bez namyslu odpowiada:
- Jeden !!!
- Eeeechem... jest pani zupelnie pewna ?
- Tak! jeden !
- Dobrze, prosze wziasc kostke i sprobowac - daje jej kostke, ona rzuca,
wypada : jeden !!!
Dziewczyna rzuca jeszcze raz : znowu jeden.
Profesor robi wielkie oczy sam bierze kostke i rzuca : wypada jedynka.
- Poprosze indeks - mowi - ma pani troje, dowidzenia.
4
Uniwersytet Warszawski, wydzial biologii, egzamin z botaniki.
Student siedzi juz prawie godzine i idzie mu coraz gorzej.
Profesor postanowil mu dac ostatnia szanse:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trojke, jak
nie to pan oblal. No wiec niech pan mi powie ile jest lisci na tym
drzewie? - powiedzial prof. wskazujac za okno.
Student mysli... patrzy na drzewo... znowu mysli, wreszcie mowi:
- Piec tysiecy osiemset czterdziesci dwa!
- A skad pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to juz jest drugie pytanie...

5
Po roku studiow przyjezdza do domu studentka i od progu wola:
- Mamo, mam chlopaka!
- Swietnie coreczko, a gdzie studiuje?
- Alez mamo, on ma dopiero dwa miesiace!
6
Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:
- Moze opisze mi pan rtec?
- Rtec ogrzewana do wysokich temperatur rozklada sie. Z Hg powstaje atomowy
wodor H ktory jako bardzo lekki unosi sie do wyzszych partii atmosfery...
- A co w takim razie pozostaje ?
- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stala grawitacji i wynosi
ona okolo 9.8...
7
Na medycynie odbywaly sie cwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli
obserwowac probki wlasnej sliny. Dowcipnisie podmienili jakiejs
dziewczynie sline na probke spermy. Panienka gdy spojrzala przez
mikroskop zglupiala i zawolala profesora. Profesor przylozyl oko do
mikroskopu i zapytal:
- Czy myla pani dzisiaj zeby?
8
Profesor biologii mowi do studentow:
- Zaraz pokaze panstwu zabe. Bedzie ona tematem dzisiejszego wykladu.
Zaczyna szukac w teczce. Po chwili wyciaga z niej bulke z kielbasa.
- A wydawalo mi sie - mowi zdziwiony - ze sniadanie juz jadlem...
9
Podczas zajec laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
- Jakby pani miala 50 okresow na sekunde to tez by pani buczala.
10

W przepelnionym tramwaju siedzi blady, siny wymeczony student. Pod oczami
sine cienie, przez lewa reke przewieszony plaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustepuje jej miejsca i lapie sie uchwytu.
Staruszka siada, ale zaniepokojona przyglada sie studentowi:
- Przepraszam, mlody czlowieku! To bardzo ladnie ze zrobil mi pan
miejsce, ale pan tak blado wyglada. Moze pan chory? Moze... niech lepiej
pan siada. Nie jest panu slabo?
- Alez nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jade na egzamin,
a cala noc sie uczylem bo mam srednia 4,6 i chce ja utrzymac.
- No to moze da mi pan chociaz ten plaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie moge! Zreszta to nie jest plaszcz. To kolega. On ma srednia 5.0.
11
Rozmawiaja dwie studentki:
- Ktorego wolisz: Pawla, czy Karola ?
- A ktory przyszedl?
12
Na jednej z uczelni student podchodzil do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu
zalezalo na wczesniejszym terminie, ale tez nie przygotowal sie jak nalezy.
Profesor, zdegustowany stanem wiedzy mlodego czlowieka, otworzyl drzwi i zwrocil
sie do oczekujacych na egzamin:
- Przyniescie siano dla osla.
- A dla mnie herbaty! - dodal egzaminowany.
13
W trakcie egzaminu jeden ze studentow poprosil o otwarcie okna (upal).
Profesor stwiedzil:
- "Okno mozna otwozyc, orlow tu nie ma, nie wyfruna" (wlasnie zlapal kilku
na sciaganiu).
Po egzaminie, gdy juz wszyscy wychodzili, ten sam student spytal:
- "Ooo!?, pan Profesor tez drzwiami?"
14
- Gdybysmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to czego sie
napije baran? - pyta prelegent usilujacy roznymi przykladami przekonac
sluchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykuja sluchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
15
Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jakis Arab.
- Prosze mi podac sklad kiszonki - zadano mu pytanie
Na to Arab zrobil wilekie oczy, szczeka udezyl za zdziwienia w stol,
chwycil sie za kieszen przy koszuli i zapytal:
- KISZONKI ??????
16
Kolokwium z fizyki. W grupie bylo dwoch czarnych studentow, slabo znajacych
polski. Prowadzacy dyktuje zadanie:
- Walec owiniety nitka stacza sie bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd...
A na koniec pyta:
- Sa jakies pytania?
(aby byc szczerym to trzeba przyznac ze zadanie nie bylo proste)
Na to nasz kolega pyta:
- A co to jest deska ??????

17
Jedna studentka pierwszego roku chemii na proseminarium:
- Na co dysocjuje Hg?
- Na H i na g, czyli na wodor i grawitacje.
18
Gdzie kojarza sie dobrane pary?
W akademiku! Przed pierwszym kazdego miesiaca studentka
jest gola, student ma dlugi.
19
Profesor uwielbiajacy zagadki pyta sie studentki w czasie egzaminu:
- Prosze powiedziec, jaka jest roznica pomiedzy studentem uniwersytetu, studentem
politechniki, a tramwajem?
- Pomiedzy studentami, to nie ma zadnej roznicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie
lezalam.
20
Studentom biologii na egzaminie pokazuja szkielety kobiety i mezczyzny.
- Co to jest?
- Szkielety
- Ale dokladniej?
- Szkielety ludzi
- Dokladniej
- Eeeee...
- A czego was uczyli przez te piec lat?
- Nie mozet byt' - Marks i Engels?!!
21

Na egzamin z logiki studentka przyszla bardzo wydekoltowana i w mini
(podobno miala dziewczyna warunki). Myslala, ze pojdzie jej jak z platka.
Weszla do sali, profesor zadal jej kolejno trzy pytania, na ktore nie
znala oczywiscie odpowiedzi. Wdzieczyla sie za to strasznie, wiec w koncu
zdenerwowany profesor wpisal jej dwoje i wywalil za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytaja jak poszlo. Ona na to:
- Ten alfons wpisal mi dwoje!!!
Profesor uslyszal to przez uchylone drzwi, wybiegl na korytarz i poprosil
ja o indeks. Przepisal ocene na trzy i powiedzial:
- Moze i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.

1
- Janie, drzwi do windy otwiera sie w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechalem na dol zsypem.
2
Hrabia do Jana:
- Janie, idz podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przeciez pada deszcz.
- To wez parasol.

3
- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jasnie panie. Ktorej ?
4

Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Wola:
- Janie !
- Ja tez nie !

5

Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji sa dwa sznurki, czy jeden ?
- Jeden.
- W takim razie znowu zalatwilem sie pod zegarem.
6
Hrabia wraca wczesniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwal szable ze sciany i wbiegl do sypialni. Slychac okrzyk. Po chwili hrabia
sie wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociag.

7
Przyjechala Hrabina, no i Hrabia postanowil zrobic male BARA-BARA.
Przygotowal kolacje, zrobil nastroj i dzieki udanym zagrywkom taktycznym
wyladowali w lozku. Jan stanal z Kandelabrem (dla takich co nie wiedza to taki
swiecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kreci
nosem, ze robi to nie tak jak trzeba. Rozezlil sie Hrabia i kombinuje inaczej.
Ale Hrabinie to tez nie w smak. W koncu Hrabia sie wsciekl. Wstaje i bierze
kandelabr od Jana i kaze Janowi zadowolic Hrabine. Jan wskakuje i juz po chwili
Hrabina jeczy z rozkoszu. Na co Hrabia :
- Widzisz durniu jak trzeba trzymac kandelabr ! Widzisz !
8
- Janie !
- Slucham Pana.
- Czy mozesz przysunac tu fortepian ?
- Tak Panie. Bedzie Pan gral ?
- Nie, ale zostawilem tam cygaro.
9
Rankiem, po hucznej zabawie:
- Janie !
- Tak ?
- Czy u mnie w samochodzie drzwi otwieraja sie do gory ?
- Nie ..
- Cholera, znow przywiezli mnie w bagazniku ...

10
- Janie !
- Tak Panie?
- Kto wysiusial na sniegu: Wesolego Alleluja Panu Hrabiemu?
- Ja Panie.
- Przeciez nie umiesz pisac!
- Ale Pani Hrabina mnie prowadzila...

11

Podczas gry hrabiego na fortepianie wchodzi lokaj i mowi :
- Jak pan hrabia slicznie gra ! ( z entuzjazmem )
- Eee tak se tylko popier**lam .
- Jak pan hrabia sie brzydko wyraza ! ( z obuzeniem )
- Ale za to slicznie gram !!!!

12
Hrabia , slynny gawedziarz opowiada wsrod grona przyjaciol jedna ze
swoich licznych przygod.
- Sarna , ktora upolowalem byla wielka i ciezka , wokol nikogo nie bylo,
wiec musialem sam sobie z nia poradzi.Zarzucilem jedna noge sarny na
lewe ramie , druga na prawe... W tym momencie hrabia zostal odwolany
przez sluzacego do pilnego telefonu.Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skonczylem?
- Jedna noga na prawe ramie , druga noga na lewe ramie... - podpowiada
chor przyjaciol.
- A , juz wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki , coz to byly
za kobiety!!!

13
H: Janie... czy cytryna ma nozki?
J: Nie panie...
H: O cholera, znowu wycisnalem kanarka do herbaty...
14
Lezy hrabia z hrabina w lozku. Nagle dzwoni na Jana:
- Janie, podaj mi prezerwatywe!
Jan przynosi prezerwatywe na zlotej tacy i podaje hrabiemu. Ten:
- Nie te, durrrniu! Te z herbem!
15
Hrabia ma jechac na wojne.
- Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
- Dobrze hrabio.
Hrabia pojechal. Po dziesieciu minutach dogania go Jan:
- Hrabio, nie pasuje!
16
Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewke wypili
strzemiennego. Widza jelenia. Hrabia wypalil i nie trafil. No to
wypili jeszcze raz. Znow widza jelenia. Hrabia znow wypalil i nie
trafil. Znowu wypili. Jada dalej i widza jelenia.
- Hrabio, moze teraz ja sprobuje?
- Dobrze Janie.
Jan strzelil i jelen padl.
- Jak to zrobiles?
- Trzeba celowac w srodek stada.
17
Tym razem inny, mlody, przystojny hrabia tanczy na balu. Wszystkie arystokratki
niemal mdleja na jego widok, kazda chcialaby choc raz z nim zatanczyc.
Tancza wiec i tancza, a hrabia caly czas milczy. W koncu jedna tancerka
pyta sie hrabiego:
- Czemu hrabia taki milczacy?
A on na to:
- Ch*j, ale fajnie tancze! :))
18
- Janie - mowi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardlo. Prosze mu ukrecic
ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa!
19
Hrabia czyta gazete.
- Janie, czy tramwaje jezdza po dachach?
- No nie panie hrabio, tramwaje jezdza po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, ze tramwaj zabil kominiarza?
20
- Janie, w nocy mialem przypadkowy wytrysk nasienia!
- Juz zmieniam przescieradlo...
- Baldachim, idioto!!
21
Hrabia po dluzszym pobycie za granica wraca do swoich posiadlosci. Na dworcu
czeka na niego zaprzeg koni i wierny sluga Jan.
- No i coz tam zdarzylo sie nowego we dworze podczas mojej nieobecnosci, Janie?
- Nic nowego Jasnie Panie... no moze tylko to, ze Azorek zdechl.
- Azorek ?! Moj ulubiony pies? Jak to sie stalo?
- Ano nazarl sie konskiej padliny, to i zdechl.
- A skad we dworze konska padlina?
- Konie sie poparzyly, to zdechly.
- Jak to konie sie poparzyly ??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak sie stajnia palila.
- A kto podpalil stajnie?
- Nikt, od plonacego dworu sie zajela.
- Na milosc boska, to i dwor splonal? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Swieczka przy trumnie tescia Pana hrabiego sie przewrocila
i firany sie zajely.
- Och! A czemu moj tesc umarl?
- Bo Jasnie Pani uciekla z tym oficerem, co sie z nim od trzech lat spotykala.
- Spotykala sie od trzech lat?! To przeciez nic nowego!
- Wlasnie mowilem, Jasnie Panie, ze nie zdarzylo sie nic nowego.
1

- Tata, kto to jest ta duza pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleanska.
- A dlaczego Orleanska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

2
Po dlugim niewidzeniu sie, ciotka spotyka Marysie.
- Co slychac, Marysiu?
- Mamusia urodzila siostrzyczke.
- Ale przeciez wasz tatus jest juz od trzech lat za granica!
- Tak, ale czesto pisze...

3
- Bolku, jak nazywal sie Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przeciez tak jak ty!
- Nowak?!
4
- Kaziu, czy sa jakies zwierzeta, ktore nie slysza?
- Owszem, panie profesorze, sa i gluche...
5
- Moja siostra jest chora na szkarlatyne... - oznajmia Kazio w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz cala klase - poleca wychowawczyni.
Po dwoch tygodniach Kazio pojawia sie na lekcjach.
- I co, siostra wyzdrowiala?- pyta sie nauczycielka.
- Nie wiem, bo jeszcze nie pisala...
- A gdzie ona jest?
- W Danii...

6

- Czy lubisz recytowac wierszyki? - pyta jeden z gosci malej coreczki
panstwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, zeby goscie
wreszcie poszli do domu...
7
Rozmawia dwoch kolegow ze szkolnej lawy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchorz. Ile razy mama wyjezdza,
on sie boi i idzie spac do sasiadki...
8
Nauczycielka sie pyta dzieci, jakie zwierzeta maja w domu. Uczniowie kolejno
odpowiadaja:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas sa rybki w akwarium...
Wreszcie zglasza sie Kazio:
- A my mamy kurczaka w zamrazarce...
9

Na przystanku autobusowym maly chlopiec traca w noge starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki?
- Nie.
- To prosze go na chwile potrzymac, bo musze zawiazac sznurowadlo.

10
Mala Zosia przedstawia sie gosciom:
- Jestem panna Zosia.
Po przyjeciu mama zwraca jej uwage, ze szescioletnia dziewczynka
przedstawiajac sie mowi tylko: "Jestem Zosia". Zosia zapamietala
to sobie i nastepnym razem przedstawia sie:
- Jestem Zosia, ale juz nie panna...
11
Mama pyta sie Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.

12
Jasio i Malgosia na spacerze:
- Och, kochany, nie potrafie wyslowic tego uczucia, ktore porusza moje
wnetrze...
- Ze mna to samo. Nie powinnismy byli popijac tych sliwek browarem...

13
W szkole pani pyta sie dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mowia ze bylo, inni ze dopiero bedzie...
- A ty Malgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata sie szykuje.

14
- Kaziu, dlaczego nie byles wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarl moj dziadek...
- Nie klam, wczoraj widzialam twojego dziadka w oknie...
- Tatus wystawil go przy oknie, bo listonosz szedl z renta...
15
Lekcja polskiego. Pani pyta sie dzieci kto byl najwiekszym polskim
wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak mial na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik!!!
16

Masz tu 5 zl i idz do kina - mowi ojciec do syna w niedzielne popoludnie.
- Nie chce!
- Dlaczego? Przeciez lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubie byc jedynakiem...

17
Na lekcji dzieci mowily jakie znaja waluty. Jasiu powiedzial, ze zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera sie pani.
- Jest, bo jak siostra wrocila z wycieczki do Turcji, to ojciec ja
zapytal ile dala za ten sweterek, a ona powiedziala, ze dwa razy.
18

- Mamo, chlopcy zaczynaja mnie podrywac!
- W jaki sposob, coreczko?
- Rzucaja we mnie kamieniami....
19
Pani na poczcie zobaczyla jak Jasiu wrzucal list bez znaczka do Sw. Mikolaja.
Jako ze list bez znaczka nie mial szansy dojsc nigdzie, wiec z kolezankami
stwierdzily, ze przeczytaja. Jak postanowily tak zrobily, no i czytaja:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Pisze do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stac mnie nawet na
znaczek. Pochodze z bardzo biednej rodziny i nie stac nas nawet na jedzenie. Ale
zawsze marzylem Sw. Mikolaju, zeby dostac pod choinke narty, lyzwy i kombinezon
narciarski, i pisze ten list bo moze tym razem stanie sie cud i spelnia sie moje
marzenia..."
Panie z poczty przeczytaly, wzruszyly sie losem Jasia, i postanowily zrobic mu
niespodzianke, i kupic mu prezenty pod choinke. Jak postanowily, tak zrobily.
Uzbieraly troche pieniedzy i kupily Jasiowi narty i lyzwy, ale braklo im pieniedzy
na kombinezon narciarski. Trudno, wyslaly Jasiowi taki przezent jaki mialy.
Za jakis czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka,
do Sw. Mikolaja, wiec znowu wziela list i z kolezankami czyta:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Dziekuje Ci bardzo za wspaniale prezenty. Dziekuje za narty, lyzwy i ten kombinezon
ktorego nie dostalem, ale ktory na pewno wyslales. Nie przejmuj sie Sw. Mikolaju,
to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te k...y z poczty go wziely..."
20

Nauczyciel kazal Jasiowi napisac 100 razy: "Nie bede mowil TY do nauczyciela."
Na drugi dzien Jasio przyniosl zeszyt, w ktorym to zdanie bylo napisane
200 razy.
- Dlaczego napisales 200 razy? Kazalem tylko 100...
- Zeby ci zrobic przyjemnosc, bo cie lubie stary!

21

- Tatusiu widzialem jak nasz sasiad gonil ruszajacy z przystanku autobus...
- I co ?
- Poszczulem go naszym Burkiem i zdazyl...

22
Pani zadala dzieciom temat wypracowania - 'Jak wyobrazam sobie prace dyrektora?'.
Wszystkie dzieci pisza tylko Jas siedzi bezczynnie zalozywszy rece.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta sie nauczycielka.
- Czekam na sekretarke.
23

Jas i Malgosia ida na spacer w kierunku lasu. Jas jest milczacy i nachmurzony,
a Malgosia caly czas szczebiocze jak wrobelek. Weszli miedzy drzewa.
- Malgoska, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jas.
- Ot figlarz, prosil, prosil i wyprosil...
24
Na lekcji plastyki pani zadala dzieciom abstrakcyjny temat : panike. Dzieci sie
mozola rysujac sceny pozarow, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski.
Narysowal duza, czerwona kropke.
- Co to ma byc ?
- Panika.
- Dlaczego ?
- Moja siostra kazdego miesiaca stawiala w kalendarzu taka kropke. W tym
miesiacu nie postawila. Zeby pani widziala, jaka w domu byla panika...
25
Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem:
- Dziesiec litrow benzyny, szybko !
- Co jest ? Pali sie ?
- Tak, moja szkola. Ale troche jakby przygasa.
26
- Powtorzmy tabliczke mnozenia - mowi ojciec do syna - na pewno wiesz, ze dwa
razy dwa jest cztery, a ile to bedzie szesc razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie latwiejsze przyklady?!
27
- Mamo, choinka sie pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajetej w kuchni.
- Choinka sie swieci, a nie pali - poprawia matka.
Za chwile chlopiec krzyczy:
- Mamo, mamo, firanki sie swieca!
28
- O, mama bardzo sie ucieszy - oznajmia synek wracajacemu ojcu. - Wlasnie przed
pol godzina zatelefonowala do ciebie do pracy...
- A teraz co robi?
- Jeszcze z toba rozmawia...

29
Do pewnej rodziny przyjechali goscie. Wszyscy siedza przy stole, a tu wchodzi
synek gospodarzy i na caly glos mowi:
- Mamo, a mi sie chce sikac!
- To idz sie wysikaj, ale na drugi raz mow, ze ci sie chce gwizdac.
Przychodzi pozniej:
- Mamo, mi sie chce gwizdac!
- To idz sobie pogwizdac.
W nocy synek spi z dziadkiem, ktory o niczym nie wie. Dziecko budzi
sie w srodku nocy i mowi:
- Dziadku, mi sie chce gwizdac!
- Nie wolno teraz gwizdac, bo jest noc.
- Ale mi sie naprawde chce gwizdac!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja juz nie moge!
- To zagwizdaj mi tak po cichutku i do ucha.
30
Pani zadala dzieciom ulozenie zdan z uzyciem slowa 'Prawdopodobnie'.
Dzieci napisaly historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie
snieg'. Jasio oczywiscie wymyslil cos innego:
- 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedl do niej
nauczyciel, ona zdjela majtki, on rozpial spodnie. Prawdopodobnie nasraja
do fortepianu.'

31
Jasio w szkole strasznie klnal, czym gorszyl wszystkich w klasie.
Pewnego razu pani powiedziala, ze jezeli dziewczynki uslysza jak
Jasio mowi cos 'brzydkiego' to maja wyjsc. Jasio wchodzi do klasy i mowi :
- Dziweczyny, tam na gorce burdel buduja!
Wszystkie dziewczyny uciekaja z klasy.
- Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoja! - krzyczy Jasio.

32
Stoi maly Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka
paniusia. Nagle zawial wiatr i poderwal jej spodnice do gory.
Zlapala, szybko opuscila na dol i mowi do Jasia:
- Mam refleks, chlopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mowimy cipa.

33
Nauczycielka pyta ucznia:
- Jasiu, dlaczego nie byles wczoraj w szkole?
- Bo dwa dni temu siedzialem w parku na lawce, a pani przechodzila z
kolezanka. Za wami szlo dwoch facetow, ktorzy mowili: 'Ja bede rabal
ta z prawej a ty ta z lewej!'. No i myslalem, ze pani nie zyje.
34
Jasio wrocil ze szkoly i ojciec pyta go jak poszlo.
- Z matematyki dostalem piatke i raz w morde.
- A za co?!
- Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedzialem, ze 24. I dostalem
piatke. 'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie zapytala.
- A dyc to jeden ch*j! - mowi ojciec.
- No wlasnie, tak samo jej powiedzialem.

35

- Jasiu, twoja siostra jest taka sliczna... Jak mi przyniesiesz pukiel jej
wlosow do dam ci na loda.
- A co pan mi da jak ostrzyge ja do zera?
36
Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to byl: Mickiewicz, Slowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani,wie kto to byl Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?
37

- Jasiu, masz dzis bardzo dobrze odrobione zadanie -
mowi nauczycielka - Czy jestes pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagal?
38
Dwoje maluchow zaglada przez dziurke od klucza do sypialni rodzicow.
Chlopiec mowi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalaja podlubac...
39

List z wakacji:
Tutaj jest pieknie, jestem bardzo zadowolony, duzo leze i odpoczywam.
Badzcie spokojni i nie martwcie sie o mnie.
P.S.
Co to jest epidemia ?

40
- Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podworku.
Matka wychyla sie z okna:
- Czego?!
- Bo Tomek nie chce wierzyc, ze masz zeza...
41

Lekcja. Jasiu siedzi w klasie i nagle krzyczy do pani :
- Prosze pani. Ten co siedzi tam z tylu, spierdzial sie !
- Jasiu. Nie mowi sie 'spierdzial' tylko 'zlamal powietrze'.
Po chwili Jasiu znowu krzyczy do pani :
- Prosze pani. Ten co przedtem zlamal powietrze, znowu sie spierdzial!

42

Przychodzi Jasio do sklepu miesnego:
- Ma pani mozg ???
- Nie.
- No i dlatego pani tak glupio wyglada!
43

Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak sie czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie : ciagle mnie wypytuja, a ja o niczym nie wiem.
44
Po przyjezdzie ze wczasow, mamusia sadza Jasia na stoleczek i pyta sie go :
- Powiedz Jasiu. Co robil tatus jak mamusia byla na wczasach ?
- No wiesz. Przychodzila tu taka ciocia.
- No i co, co ?
- No wiesz. Tatus ja sadzal na stoleczku, zdejmowal jej plaszczyk, bluzeczke.
- No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna sie wiercic na stoleczku)
- Zdejmowal jej majteczki, staniczek. I robili cos. Nie wiem jak to sie nazywa,
ale to co ty z wujkiem jak tatus byl na wczasach.
45
- Tato dlaczego pies sasiadow juz nie szczeka?
- Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowalem!
46
Rozmowa w przedszkolu:
- Skad sie wziales na swiecie ?
- Mama mowi, ze bocian mnie rzucil w kapuste.
- Aaa, to dlatego jestes glabem.

47
Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest piec plus piec?
Jasio przebiera rekami w kieszeniach i mowi:
- Jedenascie!
48
Maly Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co ty sie malujesz?
- Zeby ladnie wygladac.
- A kiedy to zacznie dzialac?
49
Przychodzi Malgosia do babci z pytaniem:
- Babciu skad sie biora dzieci ?
Babcia zaklopotana :
- Malgosiu, Pan Bog ma skrzyneczke i kluczyk. Jezeli rodzice chca miec dzieci
to Bog otwiera skrzyneczke tym kluczykiem i wychodza dzieci.
Za jakis czas Malgosia zadowolona dzieli sie sekretem:
- Babciu bede miala dzieci!
Na to babcia oburzona :
- Malgosiu tylko Pan Bog ma kluczyk !
Malgosia na to:
- A Jas ma wytrych!
50
- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byles w szkole?
- Bo musialem isc z krowa do byka.
- A nie mogl tego zrobic twoj ojciec?
- Nie, to musial zrobic byk!

51
- Tatusiu, skad ja sie wzialem na swiecie? - pyta sie Jas ojca.
- Bocian cie przyniosl.
- A ty skad sie wziales?
- Mnie tez bocian przyniosl.
- A babcie?
- Tez.
Kilka dni pozniej pani od polskiego zadala dzieciom wypracowanie na temat:
'Opisz stosunki panujace w twojej rodzinie'. Jas zamiast wypracowania pisze
jedno zdanie: 'Od trzech pokolen w naszej rodzinie nie bylo zadnych
stosunkow'.
52
Rozmawia dwoch przedszkolakow:
- Co to jest milosc francuska?
- To jest wtedy, gdy sie caluje w te miejsca gdzie sie robi siku.
- Aha, to znaczy w muszle, czy w sedes?

53
Wnuczek poszedl z babcia do koscio’a w Zaduszki. Slucha jak ksiadz czyta
wypominki:
"Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chlopiec slucha, slucha, w koncu zaniepokojony ciagnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodzmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

54
Przychodzi Jasiu do domu ze szkoly i krzyczy :
- Mamo, mamo dzisiaj zrobilem dobry uczynek.
- No to mow.
- Koledzy podlozyli pineske szpicem do gory na krzesle nauczyciela. Juz mial
siadac kiedy ja odsunalem krzeslo.
55
Syn konczy osiemnascie lat. Ojciec daje mu w prezencie
cygarniczke stwierdzajac, ze od tego momentu pozwala mu palic.
- Dziekuje tato, ale ja rzucilem palenie dwa lata temu...

56
Policjant do malego chlopca palacego papierosa :
- Wczesnie zaczales palic!
- E tam wczesnie, juz jedenasta!
57
Rozmowa miedzy trzema dzieciakami w piaskownicy:
- A moj tatus kupil mi za granica siostsycke!
- Moj mial malo pieniazkow i kupil mi braciska w sklepie na osiedlu.
- Buuu! - rozbeczal sie trzeci - a my jestesmy biedni i moj tatus wszystko musi
robic sam!

58
Pani w szkole pyta sie dzieci jakiej pasty do zebow uzywaja. Malgosia:
- Ja uzywam Cologate.
- A dlaczego ?
- Bo to numer 1 na swiecie...
- Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej uzywasz ??
- BlendaMed !
- A dlaczego ?
- Bo po niej sa twarde jajka !
59
- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiadz na lekcji religii - Co musimy zrobic,
aby otrzymac rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyc, prosze ksiedza - pada odpowiedz.
60
Pani pyta dzieci:
- Powiedzcie mi dzieci jakies zwierzatko na A.
Jasio wstaje i mowi:
- A moze to karp???
- Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzatko na B.
Jasio na to:
- Byc moze to karp???
- Jasiu za drzwi!!!
Jasio wychodzi.
- Powiedzcie mi teraz zwierzatko na C.
Nagle drzwi sie otwieraja i Jasio mowi:
- Czyzby to byl karp???

61
Jasio gra z Malgosia pod lozkiem w pokera. Na lozku tata Jasia z mama uprawiaja sex.
W lozku byla dziura.
W pewnej chwili Jasio krzyczy:
- Malgosiu ja niegram, jakis h*.* zaglada mi w karty!!!
62
Do sypialni rodzicow wchodzi Jasio i chowa sie za zaslonke.
W tym samym czasie do sypialni wchodza nadzy rodzice Jasia.
Tata mowi:
- Kochanie zaczniemy od buleczki czy od kielbaski???
Jasio zza firanki:
- Moze potrzebna musztarda???
63
Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
- Dlaczego masz takie brudne rece???
- Bo bawilem sie w piaskownicy!!!
- Ale dlaczego masz czyste palce???
- Bo gwizdalem na psa!!!

64
Malgosia do Jasia po lozkowych igraszkach:
- Wiesz co Jasiu? Jestes lepszy niz tato.
- Wiem!
- Skad?
- Mama mi mowila..
65

Wchodzi pani do klasy i widzi, ze Malgosia wychodzi zza firanki i poprawia
sobie spodniczke. Po chwili wychodzi Jasio i podciaga sobie rozporek. Pani pyta
Jasia, co oni tam z Malgosia robili. Jasio:
- Nie wiem, jak to sie nazywa, ale to bedzie moje hobby do konca zycia.
66
Pewna dziewczynka postanowila zrobic babci prezent i nagrac jej na imieniny
plyte z zyczeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje sie facet
i pyta:
- A gdzie ty jedziesz dziewczynko?
- Jade do miasta nagrac babci plyte z zyczeniami.
Facet wzial dziewczynke, ale spodobala mu sie wiec wjechal w krzaki, zdjal
spodnie i m˘wi:
- No, to wiesz co masz robic?
A dziewczynka wziela kuta*a do reki, dmuchnela na niego dwa razy i mowi:
- Kochana babciu....
67
Pani (P) do dzieci w klasie:
(P)- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasowke.
Na to Jasiu (J):
(J)- Ja ci dam stara kurwo klasowke, jak ci przypierdole to zobaczysz.
Pani z placzem poleciala do dyrektora (D)
(P)- Panie dyrektorze. Chcialam zrobic klasowke a Jasiek powiedzial
ze mnie pobije
(D)- Taki maly, rudy?
(P)- No, tak
(D)- Ooo! ten to potrafi przyjebac..
68
Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczcily rocznice
rewolucji pazdziernikowej. Sierjoza wraz z ojcem byl w fabryce i pomagal w
wykonywaniu zadan ponadplanowych. Wania wraz z mama i tata sadzili drzewa w
parku. Wszystkie dzieci juz opowiedzialy, tylko Sasza nie.
- No, Sasza pochwal sie jak uczciliscie ta rocznice ?
- Bawilismy sie z Tata w Armie Czerwona.....
- To bardzo ciekawe, a co robiliscie ?
- Poszlismy do sasiadki. Tato ja zgwalcil, a ja ukradlem zegarek.

69
- Czy u was w domu wisi portret kochanego prezydenta Bieruta ? - pyta sie Jasia
zaangazowana politycznie pani nauczycielka.
- Nie
- A towarzysza Stalina ?
- Tez nie, ale gdy UB wypusci tatusia z wiezienia to on napewno ich powiesi -
zapewnia Jasiu.

70
Jasiu wychodzi z domu z karabinem i w helmie.
Mama: Jasiu, gdzie ty idziesz ?
Jasiu: A ide na wojne, pozabijam paru Niemcow i wroce ...
Mama: Nie boisz sie, ze cie zabija ?
Jasiu: (ogromnie zdziwiony) Mnieee ???? A za co ????
71
Pewna rodzina wynajela sobie (S)tudenta do opieki nad synem (J)asiem.
Jasiu bardzo lubil studenta, a student Jasia. Jednak kiedy Jasiu skonczyl
te (powiedzmy) 12 lat, rodzina postanowila Jasia uswiadomic. A ktoz sie
do tego lepiej nadaje niz student? Student oczywiscie poprosil o rozmowe
z Jasiem na osobnosci.
S: Pamietasz, Jasiu, co robimy z tymi dziwkami co weekend?
J: Oczywiscie, ze pamietam!
S: To od dzisiaj musisz wiedziec, ze pszczolki i motylki robia to samo.

72
Jasio krzyczy do ojca:
"Tato barometr spadl !!!"
"O ile ?"
"O jakies dwa metry..."
73
Do przedszkola dla dzieci katolikow oraz protestant˘w w Irlandii przybyl na
rutynowe badania lekarz. Maly protestant Johnny zauwazyl swoja kolezanke -
katoliczke Anne rozebrana do naga, uwaznie sie jej przyjrzal, po czym
skomentowal:
- Nigdy bym nie przypuszczal, ze roznice miedzy protestantami a katolikami sa
az tak wielkie.

74
Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zebow.
- Pies - odpowiada Jas - ma caly pysk zebow.
75

- Nasza nauczycielka mowi sama do siebie, czy wasza tez ?
- Nie, nasza mysli, ze jej sluchamy !
76
- Tato daj mi tysiac zlotych !
- Na co ?
- Ide na msze i potrzebuje na napiwek dla ksiedza !
77
Zdenerwowana mama do coreczki:
- Wiesz co sie dzieje z malymi dziewczynkami, ktore nie zjadaja wszystkiego
z talerza?! - mowi zdenerwowana mama.
- Wiem, pozostaja szczuple, zostaja modelkami i zarabiaja kupe forsy.
78
Dumny ojciec do synka:
- Bocian przyniosl ci siostrzyczke, chcesz ja zobaczyc?
- Pozniej - pokaz mi najpierw bociana.

79
- Zabraniam ci uzywania brzydkich slow - strofuje ojciec syna.
- Alez tato, tych slow uzywal Mikolaj Rej!
- Juz wiecej sie z nim nie baw!
80
- Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z woda do sypialni?
- Bo tata prosil, zeby go o piatej po cichu obudzic...
81
- Aniu, czy temu chlopcu, z ktorym dzis bylas na randce, caly czas mowilas:
"nie", tak jak ci kazalam ?
- Tak, mamusiu !
- A co on ci proponowal ?
- Na przyklad pytal:
"Czy nie przeszkadza ci, ze cie tu dotkne ?",
"Czy nie przeszkadza ci, ze tu wloze paluszek ?"...

82
- Od dzis bedziemy liczyli na komputerach! - oznajmila nauczycielka
- Wspaniale! Znakomicie!! - ciesza sie uczniowie.
- No to kto mi powie, ile bedzie piec komputerow dodac dwadziescia jeden
komputerow? ...

83
Mama kapie sie w wannie. Nagle wchodzi Wacus i pyta :
- Mamusiu co to takiego ?
Zaklopotana mama po krotkim namysle odpowiada :
- Szczoteczka do zebow ; taka duza szczoteczka ...
- E tam wcale nie duza. Tatus to ma szczoteczke i to na kiju ! Widzialem, jak
ciocia Lusia zeby nia czyscila.
84

Nela nosi na lancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przyglada sie uwaznie.
- Podoba Ci sie moj samolocik ?
- Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko.

85
Syn do ojca:
- Tato, slyszalem ze twoj ojciec byl pojebany...
- Chyba twoj!
86

- Mamusiu, nasz sasiad powiedzial, ze jestes fajna babka, i chetnie by cie
zarznal...
- Zerznal synku, zerznal...
87
Jas z Malgosia spacerowali sobie po parku. Byla piekna pogoda, po alejkach
jezdzily dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A ze byla wiosna
i w ogole, nabrali ochoty na male bara-bara... Znalezli odpowiednie miejsce,
Malgosia polozyla sie wiec na trawie, na niej Jasio... Nagle Malgocha:
- Aaaaaaachhh!!!
- Tak ci dobrze Malgosiu?
- Nie, ale mi jakis rower przejechal po szyi...
88

- Mamo, ile jest pasty do zebow w tubie ?
- Nie mam pojecia, syneczku.
- A ja wiem! Od telewizora do kanapy !
89
Pani w szkole do Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoly!!
Jasio na to (spokojnie):
- Ja nie mam ojca.
- A co mu sie stalo? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechal.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matke tez przejechal walec.
- A dziadka masz? - powiedziala z odrobina zwatpienia.
- Nie.
- Czy jego tez przejechal walec?! - pytanie wykazywalo nieomal zdumienie.
- Tak.
- A babcie?!? - tu glos nauczycielki zaczal objawiac brak nadziei na uzyskanie pomyslnej odpowiedzi.
- Tez. - odpowiedzial (po raz trzeci monosylaba) Jasiu.
- Ale chyba masz jakiegos wujka czy jakas ciocie ktorzy unikneli tej
strasznej smierci!??! - zapytala pelna zwatpienia, juz prawie nie wierzac,
ze Jasio jej ulzy.
- Nie. - glos Jasia byl tak samo spokojny jak na poczatku. - Wszystkich
przejechal walec.
- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz?? - zaczela sie uzalac nad nim nauczycielka.
- Nic - odparl rezolutny Jasio. - Bede dalej jezdzil walcem.
90
Ida sobie Jas i Malgosia przez las na msze. A ze czasu mieli duzo, wiec sie
(khm.. khm..) na chwilke zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pedy do
konfesjonalu.
Jas sie spowiada:
- Raz zgrzeszylem z Malgosia, jak szlismy przez las...
Malgosia sie spowiada (byla druga w kolejce):
- Zgrzeszylam z Jasiem dwa razy...
Ksiadz:
- ????? dwa ? on mowil, ze raz...
Malgosia:
- Ale on zapomnial, ze my jeszcze bedziamy wracac...

91

Przychodzi maly Jasio do sklepu, kladzie na ladzie wesz i ...
- COCA COLE poprosze !
Ale chlopczyku co ty rob....
- Za wsze COCACOLA ! intonuje Jasio.....
92
- Jasiu kim jest twoj ojciec?
- On jest chory.
- Ale co on robi?
- Kaszle.
93
Pani na lekcji biologii do dzieci:
- Z czego sklada sie serce ?
Jasiu:
- Z dwoch komor, z dwoch przedsionkow i nozek.
- Jasiu, serduszko ma nozki ???!
- Slyszalem jak tata mowil w nocy: No serduszko, rozloz nozki !
94
Jas z Malgosia ida przez las. Nagle zauwazyli w krzakach kochajaca sie pare.
- Jasiu, co on jej robi? - pyta Malgosia.
- Mierzy jej temperaturke... - odpowiada Jas.
Ida dalej i widza druga parke, trzecia, czwarta... Doszli do polany.
- Jasiu, a moze i ty zmierzysz mi temperaturke? - proponuje zalotnie Malgosia.
- No nareszcie, bo juz mi rtec po nodze cieknie...

95
Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazujac palcem na czarne jagody
i pyta nauczyciela:
- Co to jest prosze pana?
- Czarne jagody Jasiu.
- A dlaczego one sa czerwone?
- Bo sa jeszcze zielone!
96
Mala Kasia bawi sie z dziecmi na plazy.
Przybiega do matki z placzem:
- Mamo, jakies dziecko uderzylo mnie w glowe!
- A kto to byl, chlopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo bylo gole!

97
Jasio dostal od cioci z zagranicy niezwykly upominek - aparat do wykrywania
klamstw. Nazajutrz wraca ze szkoly i od progu wola:
- Dostalem piatke z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie klam! Bierz przyklad ze mnie. Gdy chodzilam do szkoly, mialam same piatki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce sie wam uczyc. Gdy ja chodzilem do
szkoly...
Aparat:
- Piiip!
98
Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz owsianki, a powiem
policji", "Jeszcze raz zobacze dziury w spodniach, pojde na policje...". Maly
Michal ma tego dosc. Zjawia sie pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem
i pyta:
- Czy byl tu moj tato?
- A o co chodzi?
- Czy skarzyl, ze rozdarlem spodnie?
Policjant troche zdziwiony zorientowal sie szybko i mowi z usmiechem:
- Tak, twoj tato byl tutaj.
- W takim razie, ja panu tez cos powiem: moj tato w nocy pedzi bimber w piwnicy!

Sonda

Najbardziej lubisz czytać kawały o...
  

Logowanie

Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie

Gościmy

Aktualnie jest 41 gości online
 
naklejki na ścianę | hroudy | migrovanich | mapova | neochotu
Ranking Polskich Toplist - broń - Lampy - majka rapidshare - Kasyna online
Torby Papierowe pozycjonowanie strony katowice wyburzenia Suknie Slubne Hotele Kraków