Niedzwiedz mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajaczek i mowi: - Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac czy nie masz nic przeciwko. Niedzwiedz chwile pomyslal i mowi: - Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil sie na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia niedzwiedz wybral sie do zajaczka na zakupy: - Zajac! Kilogram ziemniakow. A zajac na to: - Duzych, malych, jaki gatunek.... Niedzwiedz zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu. Zajaczkowi coraz lepiej sie wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajaczka. Tym razem niedzwiedz chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu sie zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi: - Zajac, daj mi kanapke z pradem. Zajaczek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Niedzwiedz wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajaczka wiec niedzwiedz musial wymyslec jakis podsep. Poszedl do zajaczka i mowi: - Zajac, dwa kilo ni ch**a! Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslec!". Po chwili namyslu zajaczek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedzwiedz wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta: - Niedzwiedz, widzisz cos? Niedzwiedz: - Ni ch**a! Zajaczek na to: - To bierz dwa kilo i spier*.*
|